Jak odzyskać dobrą reputację po publicznej mega wpadce?

Filmy najczęściej oglądam według klucza-aktora lub aktorki, który/która w nich gra. Ostatnio taką osobą była Anna Kendrick. Najpierw obejrzałam z mamą "Jak urodzić i nie zwariować", a później już sama dwie części musicalu "Pitch Perfect", którymi zajmę się w tym poście.


Oba filmy opowiadają o zmaganiach zespołów śpiewających a capella w konkursach. Akcja toczy się wokół damskiego chóru The Barton Bellas z uniwersytetu Barton, który chce odbudować swoją pozycję po wpadce na ubiegłorocznych mistrzostwach. Chce również pokonać męski chór, którego członkowie nie szanują dziewcząt.


Osobą, która jest odpowiedzialna za to co robią Bellas i za ich wpadkę jest Aubrey Posen(Anna Kamp), która chce odzyskać pozycję znajdując nowe dziewczyny nadające się do chóru, które pięknie by wyglądały i tak też śpiewały. Niestety nie akceptuje niesubordynacji i tego, że ktoś może mieć inne zdanie od niej. Jej prawą ręką jest Chloe Beale(Brittany Snow), która dowiaduje się, że ma zgrubienia na strunach głosowych i może mieć poważne problemy ze śpiewaniem.


Ich najważniejszym nowym nabytkiem jest Beca Mitchell(Anna Kendrick), która jest niezależna i marzy o karierze didżejki w słonecznym LA. Wnosi do zespołu powiew świeżości, który nie podoba się Aubrey, która do sukcesu dąży utartymi ścieżkami. Dziewczęta odpadają w półfinale i na wiosennych wakacjach zajmują się sobą. Okazuje się jednak, że jeden z zespołów oszukiwał i Bellas wchodzą w skład finalistów, więc wracają do prób. Chloe w tajemnicy powiadamia o tym Becę, która zjawia się na sali i dochodzi do konfrontacji między chórzystkami.


Innym ważnym wątkiem jest relacja między Becą a Jessim Swansonem(Skylar Astin). który należy do męskiego chóru, z którym dziewczęcy rywalizuje. Trzeba też dodać, że Bellas zobowiązały się do nie nawiązywania bliższych kontaktów z chłopakami z chóru, ale i tak między pewnymi osobami z rywalizujących chórów widać chemię, między innymi między wspomnianymi postaciami. Niestety Beca nie chce dać emu uczuciu szansy i na feralnych półfinałach kłóci się z chłopakiem.


Koniec jest łatwy do przewidzenia: żeński chór zachwyca zmianą wizerunku i wygrywa finał, a Beca schodzi się z Jessim i po odejściu Aubrey zajmuje jej miejsce. Druga część jest oparta na podobnym schemacie, co pierwsza, czyli: wpadka na koncercie z okazji urodzin prezydenta i próby powrotu na szczyt-wygraną międzynarodowego konkursu w śpiewaniu a capella, w którym nikt nie daje najmniejszych szans amerykanom. Tym razem również dziewczyny mają problem z poważnym wrogiem: niemieckim zespołem, który już kilkakrotnie wygrał wspomniany konkurs. A Beca tym razem też nie poświęca się w całości zespołowi, tylko znajduje sobie pracę. W końcu chórzystki wyjeżdżają by znaleźć harmonię i opracować strategię na swój zwycięski występ. Szkoda tylko, że było tak mało scen z Becą i Jessim. 


W filmie(jak to w musicalu)ważną część odgrywała muzyka. Piosenki, które wykonują chóry to przeróbki na głosy popularnych piosenek, na przykład Just the way you are Bruno Marsa, Like a virgin Madonny, Since you been gone Kelly Clarkson. Film z perspektywy czasu nie powala i pewnie nie obejrzę go ponownie, ale na moim telefonie już królują piosenki z niego i pewnie wybiorę się w przyszłym roku na trzecią część do kina lub obejrzę później w domu.

***

Jak widać już wróciłam i muszę dodać, że miałam bardzo udany wyjazd i chciałam podziękować za 850 wyświetleń! Mam nadzieję, że będzie ich więcej tak samo jak komentarzy, których jest już 12!

Źródła zdjęć: filmweb.pl, filweb.no, youtube.com

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Publikując komentarz zgadzasz się na przetwarzanie Twoich danych osobowych, takich jak nazwa użytkownika czy adres e-mail, zgodnie z rozporządzeniem art. 6 ust. 1 lit. a RODO. Dane te są przetwarzane w celu opublikowania komentarza na blogu oraz do celów statystycznych.