Jedna kostka domina powodująca tragedię+2000 wyświetleń



Dziś zapowiedziany post o książce Zabić Arcyksięcia autorstwa Grega Kinga i Sue Woolmans. Ukazała się ona w setną rocznicę wybuchu I wojny światowej i opowiada historię ludzi, których zabójstwo ją wywołało. Tymi ludźmi byli austriacki arcyksiążę Franciszek Ferdynand i jego nierówna statusem żona-księżna Zofia von Hohenberg. 



We wstępie chciałam przedstawić fragment przedmowy napisanej przez Sophie von Hohenberg-wnuczki zamordowanej pary:

Doskonale pamiętam pierwszy e-mail od Sue Woolmans i Grega Kinga. Usiadłam wygodniej i zaczęłam się zastanawiać, czy powinnam odpisać. Wtedy przypomniała mi się stara historia. 
To było chyba na ślubie mojej siostry. Stałam z babcią na tarasie i obserwowałyśmy ciotkę Sophie (córkę arcyksięcia Franciszka Ferdynanda von Osterreich-Este i księżnej Sophie von Hohenberg), która cierpliwie odpowiadała na pytania dziennikarzy. "Jak ona może to znieść?" - spytałam, zwracając się do babci. Babcia odpowiedziała, że przed laty sama spytała swoją szwagierkę, czemu zawraca sobie głowę odpowiadaniem na te wszystkie pytania. "Dziennikarze nie słuchają i ostatecznie i tak piszą, co chcą, więc po co się wysilać?" Ciotka Sophie udzieliła zdumiewającej odpowiedzi. "Przecież muszę go bronić" - powiedziała, jakby to była najnormalniejsza rzecz na świecie. Miała na myśli swojego ojca. 


Ta historia opisana przez Sophie jest dobrym podsumowaniem tej książki: ona przejęła rolę jej cioci Sophie von Hohenberg(powyżej razem z ojcem-arcyksięciem Franciszkiem Ferdynandem) w obronie Arcyksięcia. Opisuje życie księcia od narodzin, przez naukę, karierę wojskową, podróże, choroby i kontakty z rodziną aż po poznanie przyszłej żony i walkę o zgodę na małżeństwo, które nie było do zaakceptowania przez Drobny defekt w jej drzewie genealogicznym, jak nazwał to Franciszek(na austriackim dworze wymagano równego statusu między przyszłymi małżonkami). W końcu dostaje zgodę, lecz tylko na małżeństwo morgantyczne-Sophie nigdy nie będzie równa statusem mężowi, również ich dzieci nie będą mogły należeć do rodziny cesarskiej. Dalsze rozdziały przedstawiają ich szczęśliwe życie rodzinne, walkę na dworze o nieuwłaczanie żonie arcyksięcia i powolną akceptację księżnej(w późniejszym czasie taki tytuł nadał jej cesarz Franciszek Józef). 


Z każdym rozdziałem rośnie napięcie i czytelnik boi się zakończenia i zarazem chce do niego dotrzeć. Opisane są niebezpieczne sytuacje, w których uczestniczył arcyksiążę, rys sytuacji polityczno-wojskowej, później przygotowania zamachowców do zabójstwa i próby odmowy wyjazdu do Sarajewa Franciszka Ferdynanda oraz zaniedbania osób odpowiedzialnych za ochronę wizyty. Jak się skończyło, wszyscy wiemy z historii: Franciszek i Sophie zostali zamordowani. A to zabójstwo rozpoczęło I wojnę światową. 


W ostatnich rozdziałach znajdziemy opis pogrzebu pary, losy Austro-Węgier i dynastii Habsburgów oraz przede wszystkim dzieje ich trójki dzieci-Sophie, Maxa i Ernsta, które w przeżyły jeszcze wiele cierpień po śmierci rodziców. 


Dziś możemy zwiedzać zamki arcyksięcia i jego żony i zobaczyć w nich jak żyli. Te zamki to Konopischt (zdjęcie niżej) w Czechach, który za dom uważały dzieci pary, Artstetten(zdjęcie wyżej)  gdzie zostali pochowani i który pozostał w rękach rodziny. Oba są udostępnione zwiedzającym. Strony zamków:  Konopischt i Artstetten. Ważny jest również wiedeński Belweder-tamtejsza rezydencja arcyksięcia. W Sarajewie również można odwiedzić miejsca związane z parą: w delikatesach Schillera, spod którego oddano zabójcze strzały znajduje się obecnie Sarajevo Museum 1878-1918, ratusz, który odwiedzili miał swoją tragiczną historię i dziś został odbudowany, Konak-miejsce gdzie para została zawieziona po zamachu i gdzie zmarli. 

Źródła zdjęć: empik.com, newsweek.pl,  alchetron.com, autokult.pl, wolnemedia.net, imperial-austria.at, visitstrednicechy.cz


***

Wybiło 2000 wyświetleń w nieco ponad dwa tygodnie! Napisałam 14 notek i zostawiliśmy 32 komentarze! Chciałam wam podziękować i zachęcić do kolejnych odwiedzin i komentarzy!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Publikując komentarz zgadzasz się na przetwarzanie Twoich danych osobowych, takich jak nazwa użytkownika czy adres e-mail, zgodnie z rozporządzeniem art. 6 ust. 1 lit. a RODO. Dane te są przetwarzane w celu opublikowania komentarza na blogu oraz do celów statystycznych.