Kiedy odszedłeś Jojo Moyes


Dziś napiszę wam o książce, którą czytałam już jakiś czas temu. Najczęściej pisząc o książkach czy filmach robię to na gorąco, a tutaj minęło już trochę czasu, więc nie wiem jak ten post mi wyjdzie. No ale przejdźmy do meritum sprawy.



Zacznijmy od tego, że Kiedy odszedłeś to kontynuacja książki Zanim się pojawiłeś(pisałam o niej tutaj, a o ekranizacji tutaj). Miałam więc pewne wyobrażenie o stylu książki, charakterze bohaterki. Byłam ciekawa co stanie się nowego w życiu zwariowanej Louisy Clark.


A stało się sporo: po śmierci Willa trochę podróżowała, potem kupiła mieszkanie w Londynie i znalazła pracę w barze na lotnisku, wpadła w depresję, jej  życie stało się ponownie monotonne. I nagle bum! I to dosłownie, ponieważ Lou spadła z dachu. Ten moment możemy nazwać zawiązaniem akcji, gdyż po tym wydarzeniu wszystko nabiera tempa i się zmienia.


Zmianą jest pojawienie się dziewczyny, która jest córką Willa. Chce poznać swego zmarłego ojca i jego rodzinę. Osiąga swój cel, ale na pewno nowi ludzie nie są tacy jakimi ich sobie wyobrażała: nowi dziadkowie się rozwiedli i każde poszło w swoją stronę-jedno założyło nową rodzinę, w której nie bardzo jest miejsce dla dziewczyny, a drugie żyje tylko dzięki antydepresantom.


Te przykłady zachowań po stracie bliskiej osoby to dobre studium reakcji na dramatyczne wydarzenia. Oczywiście najwięcej dowiadujemy się o zmaganiach Lou ze stratą i o jej próbach zmierzenia się ze stratą i zmaganiami z nowymi sytuacjami. Mnie to czasem już nużyło, że ona czegoś nie zrobi bo jest coś winna Willowi, a zaraz sytuacja zmienia się o 180 stopni i żałuje, że nie postąpiła inaczej. Jak dla mnie ta książka to zwykły wypełniacz czasu, który nie niesie z sobą głębszych treści. 

Źródła zdjęć: Lubimy Czytać, film.pl

2 komentarze:

  1. postaram się przeczytac.ciekawa jestem jakie na mnie zrobi wrażenie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czytałaś pierwszą część lub oglądałaś film?

      Usuń

Publikując komentarz zgadzasz się na przetwarzanie Twoich danych osobowych, takich jak nazwa użytkownika czy adres e-mail, zgodnie z rozporządzeniem art. 6 ust. 1 lit. a RODO. Dane te są przetwarzane w celu opublikowania komentarza na blogu oraz do celów statystycznych.