Diana. Moja Historia


Gdy pisałam wam o filmie Diana, wspomniałam o tym, że czytałam biografię Księżnej autorstwa Andrew Mortona, którą dostałam na urodziny. Mam też drugi tom-Diana. W pogoni za miłością, ale czeka na półce, a dziś przeczytacie co nieco o pierwszym tomie.



Cała książka jest oparta na nagraniach Diany, która na nich odpowiadała na pytania autora. Książkę rozpoczyna wstęp Andrew, w którym opisał powstawanie książki i reakcje na nią, następnie możemy przeczytać zapis nagrań ze słowami bohaterki. Dalej są rozdziały o całym jej życiu i można zauważyć wplecione jej słowa w tekst. Ostatnie rozdziały autor dopisał po śmierci Diany i opowiadają o jej ostatnich latach.


Biografia zawiera niepublikowana wcześniej zdjęcia (przed pierwszą edycją w 1992 roku), które jednak już znałam (przez dwadzieścia lat zdążono zamieścić je w internecie), a pochodziły z prywatnych zbiorów rodziny Spencerów. Same fakty przez tyle lat też zostały rozpowszechnione i były mi znane, ale często pewne rzeczy mogły umknąć ludziom i mogą zdziwić czytelników.


Diana. Moja Historia zadziwiła ludzi w roku wydania i odsłoniła nieznane kulisy życia Diany w rodzinie królewskiej, które odarły ją z szacunku, tajemniczości, zmieniły jej obraz w oczach społeczeństwa. Wszyscy zastanawiali się kto był informatorem autora, który po śmierci Diany, przyznał, że ona sama była źródłem informacji. Kilka lat później, podobną siłę rażenia, miał wywiad Diany dla Panoramy. Jej autorzy zmierzyli się z podobnymi problemami przy realizacji programu: jak przeprowadzić całość, by nikt się nie dowiedział.


Osobiście bardzo cieszę się, że dostałam te książki i, że już jedną z nich przeczytałam, a z drugą niedługo też się zapoznam. Znałam historię Diany, ale na pewno niezbyt dogłębnie, a uwielbiam czytać książki i lubię godzić kilka pasji, jak w tym przypadku. Teraz, po tej lekturze, poznałam lepiej księżnę, a po drugiej części poznam ją pewnie jeszcze lepiej.


Źródła zdjęć: Empik, Pinterest

2 komentarze:

  1. bardzo trafna recenzja.Moim zdaniem te książki cho ciekawe odarły Diane z dobrego imienia i "aury tajemniczości"

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda, z jednej strony pokazały jej tragedię, z drugiej-sprzedały jej życie czytelnikom :/

      Usuń

Publikując komentarz zgadzasz się na przetwarzanie Twoich danych osobowych, takich jak nazwa użytkownika czy adres e-mail, zgodnie z rozporządzeniem art. 6 ust. 1 lit. a RODO. Dane te są przetwarzane w celu opublikowania komentarza na blogu oraz do celów statystycznych.