Serial The Crown-moja ocena


Wczoraj obejrzałam dwa ostatnie odcinki The Crown i dziś podzielę się z wami moimi wrażeniami z tego serialu.



Oczekiwałam tego serialu z rosnącym napięciem i mieszanymi uczuciami, ale też ciekawością. Zastanawiałam się czy twórcy udźwigną temat monarchii i kobiety-królowej, która jest żywą legendą. Czytałam, że sezon będzie przedstawiał dziesięć lat z życia księżniczki, a później królowej Elżbiety i zastanawiałam się jak to zostanie rozmieszczone w dziesięciu odcinkach. Miałam obawy co do całości, ale byłam też bardzo ciekawa całości. Byłam też pewna, że obejrzę The Crown i po seansie stwierdzę czy mi się podoba. I tak się stało.


Pierwszy odcinek obejrzałam zaraz po premierze, a ostatni wczoraj, więc trochę czasu upłynęło i nabrałam trochę dystansu do całości. W międzyczasie spotykałam się z opiniami innych, z których większość jest pozytywna. Moja również taka jest, choć nie zawsze, ale zacznijmy od pozytywów. Moją pierwszą obawą było to, jak zostaną przedstawione zakulisowe wydarzenia towarzyszące tym publicznym. I tak widzimy cotygodniowe audiencje premiera u królowej, w tle bawiącego się Karola z Anną, królową która się przebiera, ale też jej kłótnie z siostrą, czy też każdy krok osób z rodziny królewskiej i ich otoczenia, który ma na celu umocnienie monarchii ze skutkami ubocznymi-osłabieniem więzi pomiędzy bliskimi i ofiary na ołtarzu monarchii. Jak w serialu napisała królowa Maria Korona musi zawsze zwyciężyć.


Inne plusy to podobieństwo aktorów do pierwowzorów postaci oraz odtworzenie realiów: stroje podobne do tych naprawdę noszonych przez królową(przede wszystkim suknia ślubna i koronacyjna, ale też inne, na przykład sukienka z pierwszego Royal Tour-beżowa w białe kropki, czy też suknie z wyjść do teatru i z bali), biżuteria podobna do tej z królewskiego skarbca, czy miejsca akcji, które odtwarzają między innymi pałac Buckingham, Clarence House, Balmoral czy Sandringham ale też sytuacje z połączeniami telefonicznymi: człowiek chce z kimś porozmawiać, więc operatorzy w centrali muszą połączyć odpowiednio kabelki, co potrafi trwać kilka godzin i w dodatku operatorzy nie zdejmują słuchawek, więc słyszą każde słowo rozmówców.


Podobały mi się też retrospekcje do czasu abdykacji wuje Elżbiety czy czasu gdy jako dziewczynka się uczyła. Ale był kilka minusów, choć dużo mniej niż plusów: szkoda, że z okresu narzeczeństwa i pierwszych lat małżeństwa Elżbiety i Filipa jest tak mało scen, no ale cóż, taki musiał być zamiar twórców. Drugi minus to lekkie dłużyzny-serial nie trzyma w napięciu i czasem to powodowało lekką nudę, ale dało się to przezwyciężyć. Jak widać plusy zdecydowanie przeważają.


Serial opowiada nie tylko o królowej, ale też dużo o tym co dzieje się na 10 Downing Street(siedziba brytyjskiego premiera) innych miejscach-siedzibach innych polityków. A w oczy rzuca się postać Winstona Churchilla-premiera, który rządzi państwem zdecydowanie i wprowadza młodą królową w nowy dla niej świat. Ciekawie przedstawiono też rolę prasy jej działania w czasie romansu księżniczki Małgorzaty z Peterem Townsendem, która miała duży wpływ na to co myśleli o tym ludzie. Podobały mi się też lekcje latania samolotem Filipa.


Ciekawe jest też zakończenie: większość wątków została rozwiązana, ale też pozostawia otwarte kilka kwestii, które, mam nadzieję, zostaną poruszone w kolejnym sezonie. W sumie cały serial bardzo mi się spodobał i nie mogę się doczekać drugiego sezonu. Mam też nadzieję, że serial zdobędzie jeszcze wiele nagród, a przede wszystkim jakieś Złote Globy(jet nominowany w trzech kategoriach-najlepszy serial, najlepsza aktorka serialowa-Claire Foy i najlepszy aktor serialowy-John Lithgow), a najbardziej życzę jej odtwórcy Winstona Churchilla, który pokazał w niej prawdziwy kunszt aktorski.

Źródło zdjęć: Twiiter

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Publikując komentarz zgadzasz się na przetwarzanie Twoich danych osobowych, takich jak nazwa użytkownika czy adres e-mail, zgodnie z rozporządzeniem art. 6 ust. 1 lit. a RODO. Dane te są przetwarzane w celu opublikowania komentarza na blogu oraz do celów statystycznych.