Współczesna bajka o Kopciuszku-film Książę i Ja


Dziś o królewsko zabarwionym filmie-Książę i Ja. Ten film to komedia romantyczna, a dawno nie oglądałam filmów tego typu i szczerze mówiąc, ten obejrzałam tylko z polecenia czytelniczki bloga i historii dotyczącej księcia. Więc teraz zobaczmy jakie wywarł na mnie wrażenie.



Zacznijmy od fabuły: na początku poznajemy głównych bohaterów: Amerykankę Paige(Julia Stiles) i duńskiego następcę tronu Edwarda(Luke Mably). Ona chce dostać się na medycynę i pracować w organizacji Lekarze bez granic, on wyjeżdża do USA by spotykać się z dziewczynami bez fleszy aparatów fotograficznych i bez własnych tytułów oraz bez królewskich pieniędzy. Ich losy splatają się w college'u i wywracają ich światy i systemy wartości do góry nogami(wszystko jest fikcją).


Tyle o akcji, teraz o rzeczach, które według mnie nie miałyby miejsca w rzeczywistości: następca tronu po prostu znika z radaru na kilka miesięcy bez żadnego komentarza pałacu, Sądzę, że w prawdziwej monarchii, podano by krótki komunikat o wyjeździe księcia by usprawiedliwić jego nieobecność w kraju i brak zaangażowania w wyjścia. A tylko jeden ochroniarz? Może na stałe faktycznie tylko jeden,, ale pewnie w okolicy osadzono ich więcej. A najbardziej zdenerwowała mnie sytuacja w Danii, gdy Paige przyjeżdża i trafia w sam środek oficjalnych obowiązków a później znika. Dziwnie też wyglądała sytuacja ze zdrowiem króla i abdykacją, o której nie wiedział naród.


Przejdźmy do oceny filmu. Jak pisałam wcześniej, dawno nie oglądałam komedii romantycznych, ponieważ ostatnio oglądam nieco poważniejsze filmy. Ale jak moja koleżanka mówi, czasem po czymś poważnym, trzeba się zająć czymś lżejszym. I te słowa zastosowałam. Nie miałam wygórowanych oczekiwań co do filmu, chciałam się po prostu zrelaksować i do tej czynności to idealny wybór: tematyka jest lekka(w końcu to komedia romantyczna), na ekranie widzimy ładną dziewczynę, z którą każda z nas może się utożsamić, przystojnego księcia, który zakochuje się w zwykłej dziewczynie i grozi, że dla niej zrezygnuje z tronu. I czy to nie  przypomina wam uwspółcześnionej bajki o Kopciuszku?

Źródła zdjęć: Filmweb, Canal+

2 komentarze:

  1. mnie dla niepoprawnej romantyczki ten film bardzo się podobał

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja ostatnio trochę mniej oglądam komedii romantycznych, ale mam zamiar obejrzeć kolejne części filmu za jakiś czas ;)

      Usuń

Publikując komentarz zgadzasz się na przetwarzanie Twoich danych osobowych, takich jak nazwa użytkownika czy adres e-mail, zgodnie z rozporządzeniem art. 6 ust. 1 lit. a RODO. Dane te są przetwarzane w celu opublikowania komentarza na blogu oraz do celów statystycznych.