Życie pisze najlepsze scenariusze-Film Jak zostać księżną?


Często się mówi, że życie pisze lepsze scenariusze niż doświadczeni scenarzyści i chyba z tego założenia wyszli twórcy filmu Jak zostać księżną? Jednak jak to twórcy, musieli coś stworzyć i już na początku filmu mamy słowa mówiące przetworzeniu faktów. A jak to przetworzenie wyszło na koniec? Przekonajmy się!




Ale od początku: jak wspomniałam we wstępie cała historia jest oparta na faktach, a konkretnie na historii duńskiego księcia koronnego Fryderyka i jego żony-Australijki Mary Donaldson. W samym filmie jeszcze nie są małżeństwem, ponieważ fabuła skupia się na historii ich poznania się. A zaczyna się wszystko siedemnaście lat temu w Sydney na letniej olimpiadzie. Podczas imprezy Mary poznaje kilka osób z Europy, które jak się okazuje nie są jej zwykłymi mieszkańcami, a członkami rodzin królewskich, a jeden z książąt w wyjątkowy sposób zwraca uwagę na młodą Australijkę. Z wzajemnością.



Dalej mamy różne perypetie związane ze związkiem na odległość osób z różnych kultur i warstw społecznych. Interesowałam się już rodzinami królewskimi, gdy kręcono sceny do filmu i pamiętam moje zaciekawienie nim i podekscytowanie, że powstaje nowy film o rodzinie królewskiej. Pamiętam, że po premierze film był dostępny w internecie, ale tylko w wersji angielskiej. Pod postem na blogu o księżnej Mary z filmem pojawiały się komentarze, że raczej nie doczekamy się go w Polsce.




Jakież więc było moje zdziwienie i radość gdy okazało się, że na TVP Jeden będzie można zobaczyć ten film! Niestety nie udało mi się go wtedy obejrzeć, ale nadrobiłam to w ostatni weekend. Osobiście mam mieszane uczucia-z jednej strony twórcy przekształcili historię, w negatywnym świetle postawili  królową Małgorzatę i księcia Henryka, z drugiej nie wiemy tak naprawdę jacy są, a scenarzysta i reżyser musieli zrobić z kogoś czarny charakter i już na początku filmu pokazano słowa o przekształceniu prawdziwej historii.





Niektórym może też przeszkadzać podobieństwo aktorów do pierwowzorów-nie w każdym przypadku jest zachowane. Najbardziej podobna jest Emma Hamilton, która gra Mary Donaldson, a Ryan O'Kane prawie wcale nie przypomina księcia Fryderyka. Ale da się to przełknąć. Mimo wymienionych wad myślę, że można zobaczyć ten film i zobaczyć historię zwykłej dziewczyny, która zostaje się księżną.

Źródło zdjęć: Daily Mail

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Publikując komentarz zgadzasz się na przetwarzanie Twoich danych osobowych, takich jak nazwa użytkownika czy adres e-mail, zgodnie z rozporządzeniem art. 6 ust. 1 lit. a RODO. Dane te są przetwarzane w celu opublikowania komentarza na blogu oraz do celów statystycznych.