Flashback: 64 rocznica ślubu Wielkiego Księcia Jeana i księżniczki Josephine-Charlotte


Wczoraj minęła 64 rocznica ślubu luksemburskiego Wielkiego Księcia Jeana i belgijskiej księżniczki Josephine-Charlotte. W tym poście przybliżę wam tę uroczystość.


Plotki o zaręczynach Jeana i Josephine zaczęły się szerzyć w listopadzie 1952 roku. Jak się okazało stało się to już miesiąc wcześniej, ale tą nowinę ogłoszono dopiero 26 grudnia tego roku. Z tej okazji wyprawiono bal i podano datę ślubu-9 kwietnia kolejnego roku.


W tym czasie zaczęto się też zastanawiać się czy, małżeństwo nie zostało aranżowane przez babcię przyszłej Panny Młodej- belgijskiej Królowej Wdowy Elżbiety i matki Pana Młodego-Wielkiej Księżnej Charlotte (ciekawostka: Księżna była matką chrzestną księżniczki Josephine-Charlotte). Spekulowano też, że zarówno Jean jak i Josephine zakochali się w osobach bez arystokratycznych korzeni, ale rodziny wyperswadowały im te zauroczenia.



Początkowo rozważano Brukselę jako miejsce ślubu, ale zdecydowano się jednak na Katedrę Notre Dame w Luksemburgu. Bilety na miejsca siedzące na trasie przejazdu młodej pary sprzedawano za 4 dolary, stojące za dwa. Spodziewano się 70 000 zwiedzających z Belgii i innych państw. Miejsca w luksemburskich hotelach rezerwowano na miesiące przed ceremonią. Belgijski rząd zaproponował pomoc w ochronie królewskich gości, lecz Luksemburg odpowiedział, że ich żołnierze, policjanci i strażacy poradzą sobie z tym zadaniem.


Rozważano też przełożenie uroczystości ze względu na śmierć królowej Marii (babki królowej Elżbiety II), jednak zarzucono ten pomysł i Wielkiej Brytanii nie reprezentowała zapowiadana księżniczka Małgorzata, a ambasador tego kraju w Luksemburgu-Geoffrey C. Allchin. Masowy napływ gości gazety nazwały największą pokojową inwazją, co nawiązywało do częstych wojskowych okupacji Luksemburga. Z tej okazji wydrukowano serie 6 znaczków z wizerunkami Jena i Charlotte oraz wydano nowy herb.



7 kwietnia pod pałacem królewskim w Brukseli zgromadziło się około 70 000 osób by życzyć swej księżniczce wszystkiego dobrego na nowej drodze życia. Josephine pojawiła się na balkonie i dziękowała za życzenia. Na drugi dzień wsiadła wraz z rodziną do pociągu by pojechać do Luksemburga. Na granicy belgijsko-luksemburskiej powitał ją pocałunkiem narzeczony i towarzyszył jej w drodze do stolicy, gdzie odprowadził ją po czerwonym dywanie do limuzyny. Dopiero po przyjeździe, jej brat zdał sobie sprawę, że nie wziął miecza, więc do Brukseli wysłano kuriera, który wrócił ze zgubą tuż przed ceremonią zaślubin. Wieczorem 8 kwietnia wydano przedślubny bal w pałacu wielkoksiążęcym.




9 kwietnia odbyły się dwie ślubne uroczystości: najpierw ślub cywilny w Sali Ceremonii w pałacu książęcym. Do katedry Notre Dame Młoda Para podróżowała okrytą karocą, a że o poranku padał deszcz, Jean spytał Josephine czy nie ma nic przeciwko, jeśli zmoknie, a ona odpowiedziała, że nie. Ulice przystrojono kwiatami i flagami Belgii i Luksemburga. Widzowie (było ich dużo więcej niż przypuszczano) nie rozkładali parasolek by nie zasłaniać innym widoku. Podczas ceremonii kościelnej para młoda klęczała na jedwabnych poduszkach otoczonych białymi goździkami i świecami. Kościelna nawa była przystrojona sztandarami w kolorach flag Belgii i Luksemburga.


  Jean nosił oliwkowy mundur z pagonami pułkownika armii luksemburskiej. Podobnie jak w przypadku wielu królewskich panów młodych, Jean nosił kilka z jego wielu orderów, w tym Order Złotego Lwa Domu Nassau, Order Leopolda i kilka jego medali wojskowych z czasów II wojny światowej.


Joséphine-Charlotte nosiła sukienkę z białej organzy (jedwabiu), z wysokim dekoltem, okrągłym kołnierzykiem i falistymi rękawami z podobnymi mankietami. Dwie warstwy sukienki były oddzielone białym tiulem. Sukienka charakteryzowała się długim trenem (oczywiście!) z brugijskiej koronki. Rękawy i korpus sukni składały się z wielu przycięć.




 Długi na czternaście stóp tren Josephine-Charlotte wykonano ręcznie z igłowej i podszewkowej koronki, z kwiatami na organzowym podkładzie. Jej tiulowy welon obejmował ręcznie robioną koronkę belgijską przymocowaną do diamentowego inkrustowanego platyną diademu. Miała na sobie również pasujące do siebie ręcznie robione koronkowe rękawiczki i niosła bukiet stephanotis wykończony tiulem. Do ołtarza poprowadził ją ojciec Leopold, a tren sukni niósł jej przyrodni brat Alexander.


Joséphine-Charlotte nosiła dwie różne tiary podczas uroczystości - podczas ceremonii nosiła Congo Diamond Necklace Tiara, a belgijską Scroll Tiara nosiła na większości oficjalnych zdjęć weselnych. Obie tiary były prezentami dla niej-pierwsza to podarunek od ludności Konga (ówczesnej kolonii Belgii) i wykonał ją Van Cleef & Arpels. Drugą tiarę sprezentował narodowy bank Belgii. Josephine otrzymała też od swego ojca kolczyki i broszkę od Van Cleef & Arpels, a także szmaragdową i diamentową bransoletę oraz zestaw z tiarą pierwotnie ofiarowany jej zmarłej matce Astrid. 


Ślub otaczała nerwowa aura: nie wiadomo było co zrobić z księżną Lilian-drugą żoną ojca Josephine-zastanawiano się czy traktować ją jak matkę panny młodej czy inaczej. Początkowo wybrano pierwszy sposób, lecz później to miejsce zajęła królowa wdowa Elżbieta, co doprowadziło do spięcia między paniami. I przez to Elżbieta nie podróżowała z rodziną pociągiem, a sama samochodem. Ten spór bardzo wpłynął też na Pannę Młodą, przez co o mało nie odwołała ślubu, a podczas ceremonii była nerwowa i stanęła po złej stronie przy ołtarzu, zaczęła płakać, trzy razy nadepnęła na swój tren i załamała się nerwowo tuż po ceremonii.


Para Młoda wyszła z katedry pod szpalerem utworzonym przez żołnierzy i wsiadła do otwartego kabrioletu Chryslera. Za nimi jechali ojciec Panny Młodej Leopold i matka Pana Młodego Charlotte w otwartym kabriolecie Cadillca, dalej brat Josephine Badouin z ich babcią Ingeborg ze Szwecji, a za nimi inni członkowie rodzin królewskich. Nad pochodem przeleciały belgijskie siły powietrzne, na cześć pary młodej wystrzelono 101 wystrzałów armatnich, na ulicy grała belgijska orkiestra. Na przyjęcie zaproszono 750 gości (na sam ślub 2500), a odbywało się ono w sali, która pierwotnie była przedzielona na dwa różne pomieszczenia, ale usunięto ścianę je rozdzielającą. Jean i Josephine-Charlotte wielokrotnie wychodzili na balkon by pozdrowić tłumy.


Na ślub przybyło 2500 gości, w tym były król Włoch Umberto (pociągiem), jego żona Marie-Jose samochodem, królowa Holandii Juliana samolotem pilotowanym przez jej męża Bernharda.



Lista ważnych gości:

Królowa Juliana i Książę Bernhard z Holandii
Wieka Księżna Charlotte z Luksemburga 
i Książę Felix
Król Baudouin z Belgii
Umberto i Marie-Jose, były 
Król i Królowa Włoch
Geoffrey C. Allchin, brytyjski ambasador w Luksemburgu 
Książę Carl ze Szwecji (wuj Josephine-Charlotte)Księżniczka Ingeborg ze Szwecji
Książę Koronny Olav i Księżna Koronna Martha 
z Norwegii
Księżniczka Ragnhild z Norwegii
Księżniczka Astrid z Norwegii
Zita z Bourbon Parma, była cesarzowa Austrii
Książę Axel i księżna Ingeborg z Danii
Książę George z DaniiKsiążę Charles z Luksemburga
Perle Mesta, amerykański ambasador w 
Luksemburga
Księżniczka Elisabeth z Luksemburga
Księżniczka Marie-Gabrielle z Luksemburga
Książę Antoine i księżna Alix z LigneKsiężniczka Marie-Adelaide z Luksemburga
Księżniczka Maria-Pia z Savoy
Książę Eberhard z UrachKsiążę Franz Josef II i księżna Georgina z Liechtensteinu
Albert, Count of Liege
Andre z Bourbon-Parma
Rene z Bourbon-Parma
Carlos Hugo z Bourbon-Parma
Princess Diane z Bourbon-Parma
Książę Jacques i księżna Bridgette z Bourbon-ParmaKsiążę Louis i księżna Maria Francisca z Bourbon-Parma
Michel z Bourbon-Parma
Heinrich z Bawarii




Początkowo planowano by Młoda Para na miesiącu miodowym popłynęła królewskim belgijskim jachtem w rejs po Morzu Śródziemnym, jednak z powodu stresu Josephine-Charlotte odwołano ten plan i młodzi pozostali w Luksemburgu. Dopiero później para wyruszyła w dwumiesięczną podróż do Afryki.



Tekst na podstawie: Unofficial Royalty, Royal Musings, Luxarazzi

Źródła zdjęć: Pinterest i Unofficial Royalty

2 komentarze:

  1. Uwielbiam takie podsumowania!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To tak jak ja! Dlatego lubię pisać takie posty, choć pochłaniają sporo czasu ;)

      Usuń

Publikując komentarz zgadzasz się na przetwarzanie Twoich danych osobowych, takich jak nazwa użytkownika czy adres e-mail, zgodnie z rozporządzeniem art. 6 ust. 1 lit. a RODO. Dane te są przetwarzane w celu opublikowania komentarza na blogu oraz do celów statystycznych.