Podsumowanie 2017 roku na blogu



Kolejny rok właściwie już za nami. Jego koniec to dobry czas na podsumowania. Dlatego otworzyłam post podsumowujący poprzedni rok i porównałam to co napisałam w nim rok temu z tym co widzę teraz w statystykach.


I tak: przez rok opublikowałam prawie czterysta postów (dokładnie 390, w sumie na blogu znajdziecie ich 531). Dziesięciokrotnie przekroczyliśmy liczbę wyświetleń bloga-rok temu było to około 14 000, w tym jest to już ponad 140 000 (na tę chwilę jest to 145 200). Na blogu przybyło przez ten rok około 600 komentarzy (na tę chwilę w sumie jest ich 849).

W tym miejscu serdecznie dziękuję wam za to, że jesteście, czytacie mojego bloga i komentujecie. Każde wejście na bloga, każdy komentarz mówi mi, że mój blog jest potrzebny i motywuje mnie do pracy nad nim.



W ciągu roku na blogu nastąpiło kilka zmian w wyglądzie, ale przede wszystkim w tematyce-nie jest to już blog luźno związany z rodzinami królewskimi, a dokładnie o nich: o belgijskiej i norweskiej rodzinie królewskiej. To była poważna zmiana i czasem się zastanawiałam czy dam sobie radę. Dałam radę mimo pewnych osobistych przeszkód i krótkich przerw w blogowaniu. Dodatkowo od dwóch miesięcy jestem współautorką bloga o holenderskiej rodzinie królewskiej, na który was serdecznie zapraszam.

Otworzyłam też post o moich planach na 2017 rok i w tym poście napiszę wam jak te moje plany wyszły. Nie udało mi się niestety zobaczyć Mamma mii ani Notre Dame de Paris (na to mam jeszcze pół roku), za to byłam na koncercie Studia Accantus-szczegóły wkrótce. Z seriali nie oglądam już Schadowhunters, za to Victorię i The Crown oglądam i piszę o nich tutaj na blogu. Z filmów nie udało mi się obejrzeć żadnego, ale może za jakiś czas? Z książek przeczytałam przeczytałam Lampiony Bondy, Czerwony pająk jej autorstwa jeszcze się nie ukazał. Ostatniej królowej niestety jeszcze nie przeczytałam, za to kilka innych jej biografii wpadło mi w ręce. Oczywiście oglądałam Eurowizję i teraz śledzę przygotowania do kolejnej. Prywatnie moje marzenia się spełniły: świetnie bawiłam się na Studniówce, śpiewająco zdałam maturę i dostałam się na wymarzone studia.



A teraz przyszedł czas na życzenia: w Nowym Roku życzę wam przede wszystkim zdrowia-ono jest najważniejsze. Życzę wam też szczęścia, spełnienia marzeń, wszystkiego co najlepsze oraz wytrwałości i cierpliwości w swych dążeniach. Mam nadzieję, ze w Nowym Roku 2018 będziecie chętnie zaglądać na mojego bloga i razem będziemy patrzeć na nowe wydarzenia spotykające rodziny królewskie. A na koniec życzę wam udanego Sylwestra!

Justyna

3 komentarze:

  1. Gratuluję sukcesów i życzę kolejych wejść, komentarzy i powiększającego się grona Czytelników :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Gratuluję osiągnięć blogowych,jak i osobistych i życzę jeszcze lepszego 2018 z spełnieniem twoich planów i marzeń.
    P.S.Ja też właśnie przeczytałam Lampiony :)

    OdpowiedzUsuń

Publikując komentarz zgadzasz się na przetwarzanie Twoich danych osobowych, takich jak nazwa użytkownika czy adres e-mail, zgodnie z rozporządzeniem art. 6 ust. 1 lit. a RODO. Dane te są przetwarzane w celu opublikowania komentarza na blogu oraz do celów statystycznych.