Kryzys rządowy w Norwegii

Król Harald i norweska premier, Erna Solberg

Wtorek, 20 marca, był bardzo gorący w Norwegii. Nie chodzi tu jednaka o pogodę, a o sytuację polityczną. Otóż tego dnia król Harald nagle udzielił audiencji premier Norwegii, Ernie Solberg oraz zwołał nadzwyczajne posiedzenie rządu.

Ktoś nie będący na bieżąco z norweską sytuacją polityczną, mógłby stwierdzić, że może było to związane z królem, może ma jakieś nagłe problemy, ale to nie było to. Problemy pojawiły się w rządzie: minister sprawiedliwości złożyła rezygnację ze stanowiska, więc trzeba było rozwiązać problem wakatu po jej osobie.

Królowa Sonia, król Harald i książę Haakon na corocznym otwarciu otwarciu norweskiego parlamentu

O 11.45 król Harald w obecności księcia koronnego, Haakona, przyjął na audiencji Ernę Solberg, a kilka minut później odbyło się nadzwyczajne posiedzenie rządu, które skończyło się już o 12.10. Tymczasowym ministrem sprawiedliwości stał się dotychczasowy minister rybołówstwa, Per Sandberg.

Zazwyczaj posiedzenia rządu odbywają się na zamku królewskim w piątki i godzinie 11, a przewodniczy im król Harald. Książę Haakon uczestniczy przynajmniej w jednym posiedzeniu na miesiąc, a czasie nieobecności ojca, to on przewodniczy obradom.

Nowy minister sprawiedliwości, Per Sandberg

Trzeba jednak wspomnieć o kontekście rezygnacji minister sprawiedliwości, Sylvi Listhaug. Kobieta złożyła rezygnację na dwie godziny przed głosowaniem dotyczącym jej odwołania ze stanowiska. Cała ta sprawa rozpoczęła się 9 marca, gdy Listhaug opublikowała na swoim Facebooku post, w którym skrytykowała opozycyjną Partię Pracy, która według jej słów faworyzowała prawa terrorystów względem zwykłych ludzi. 

Było to tyle niefortunne, że właśnie osoby związane z Partią Pracy były celem największego ataku terrorystycznego w historii Norwegii: 22 lipca 2010 roku Anders Brejvik zabił 69 osób na wyspie Utoya, gdzie odbywał się zjazd młodzieżówki Partii Pracy. Minister Listhaug usunęła wpis i przeprosiła na forum norweskiego parlamentu, jednak niektórym to nie wystarczyło.

Była minister sprawiedliwości, Sylvi Listhaug

Wiadome było, że Sylvi Listhaug nie pozostanie na stanowisku po głosowaniu (partie rządzące nie mają większości w parlamencie), a to pociągnęłoby za sobą głosowanie nad wotum zaufania do rządu, co nie wiadomo jak by się skończyło, więc Listhaug złożyła rezygnację, by rząd mógł dalej działać bez zmian.

Za jakiś czas postaram się przybliżyć wam sferę polityczną w Norwegii.

Źródła zdjęć: Getty Images

3 komentarze:

  1. Partie rządzące nie mają większości w parlamencie? Dziwny trochę ten ustrój Norwegii :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie mają: po wrześniowych wyborach partie w koalicji rządzącej mają 83 posłów na 169 możliwych-to nie jest połowa.

      Usuń
  2. I właśnie w takich kryzysowych sytuacjach moim zdaniem monarichia sprawdza się lepiej bo król nie należy do żadnej partii i jest bardziej obiektywny

    OdpowiedzUsuń

Publikując komentarz zgadzasz się na przetwarzanie Twoich danych osobowych, takich jak nazwa użytkownika czy adres e-mail, zgodnie z rozporządzeniem art. 6 ust. 1 lit. a RODO. Dane te są przetwarzane w celu opublikowania komentarza na blogu oraz do celów statystycznych.