Wizyta państwowa belgijskiej pary królewskiej w Kanadzie-dzień IV


W środę król Filip i królowa Matylda opuścili Ottawę i na pokładzie samolotu udali się do Toronto, gdzie wylądowali około godziny 10 miejscowego czasu.




Pierwszym punktem programu było spotkanie z gubernator Ontario-Elizabeth Dowdeswell.





Następnie para spotkała się z marszałkiem Legislative Building (budynku ustawodawczego), Davida Levaca. Legislative Building to siedziba rządu prowincji Ontario oraz zgromadzenia ustawodawczego. Poznali również premier Ontario-Kathleen Wynne.







Tam też para królewska spotkała się z Dylanem Atackem-29-letnim, autystycznym chłopakiem. Dylan jest ogromnym fanem rodzin królewskich i dotąd miał okazję spotkać się z księciem Harrym i królową Elżbietą II.






Zarówno rezydencja gubernator, jak i Legislative Building znajdują się na terenie Queen's Park-Parku Królowej. Park ten został otwarty w 1860 roku przez ówczesnego księcia Walii, Edwarda, a nazwano go na cześć jego matki-królowej Wiktorii. 





Kolejne spotkanie odbyło się MaRS Discovery District (Dzielnica Odkryć MaRS). Był to lunch wydany przez ministra badań, nauki i innowacji, Rezę Moridi'ego. Para królewska miała również okazję zwiedzić MaRS Venture Showcase-forum, na którym są prezentowane innowacyjne pomysły na biznes.





Potem para rozdzieliła się: król udał się na obrady okrągłego stołu na temat przedsiębiorstw, a królowa odwiedziła Szpital dla Chorych Dzieci, gdzie spotkała się z lekarzami, zaprezentowano jej projekt na temat leczenia przez sztukę oraz spotkała się z chorymi dziećmi.





To były ostatnie wyjścia Filipa i Matyldy w Toronto-udali się do hotelu Fairmont York by trochę odpocząć, a o godzinie 18 wylecieli do Montrealu, w którym wylądowali na lotnisku imienia Pierre'a Elliotta Trudeau. Tam parę powitało kilku ministrów, gubernator Quebecu i burmistrz Montrealu.





Skoro wyżej został już wspomniany pan o nazwisku Trudeau, wspomnijmy o jego synu-Justinie. Otóż spadły na niego gromy, że nie znalazł czasu na spotkanie z królem Filipem. W czasie gdy belgijska delegacja przebywała w Ottawie, on odwiedzał huty aluminium i stali. Nie twierdzę, że to nie było ważne, ale kiedy belgijska para królewska ponownie odwiedzi Kanadę? Za kolejnych 40 lat? Spotkanie z królem zajęłoby mu prawdopodobnie pół godziny, odwiedziny w hutach można by przesunąć o jeden dzień, a nawet tylko pół. Przy odrobinie dobrej woli nie byłoby sporej afery.



Źródła zdjęć: Belga Image, Belgian Monarchy

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Publikując komentarz zgadzasz się na przetwarzanie Twoich danych osobowych, takich jak nazwa użytkownika czy adres e-mail, zgodnie z rozporządzeniem art. 6 ust. 1 lit. a RODO. Dane te są przetwarzane w celu opublikowania komentarza na blogu oraz do celów statystycznych.