"Nie odczuwamy nostalgii za erą imperialną"-wywiad z arcyksięciem Imre

Jego Cesarska i Królewska Mość, arcyksiążę Imre de Habsbourg-Lorraine z Austrii, z żoną, arcyksiężną Kathleen z Austrii, z córkami Marią-Stellą i Magdaleną.

Arcyksiążę Imre, siostrzeniec wielkiego księcia i najstarszy syn arcyksiężnej Marie-Astrid (urodzonej jako córka wielkiego księcia Jeana i wielkiej księżnej Josephine Charkotte) oraz jego żona Kathleen odwiedzą Galway w Irlandii jeszcze w tym miesiącu, aby wziąć udział w uroczystości w katedrze w Galway, która będzie uhonorowaniem jego pradziadka, błogosławionego Karola Austriackiego, który jako Karl I był ostatnim cesarzem Austro-Węgier (Imre jest prawnukiem cesarza przez swego ojca). Z tej okazji udzielił wywiadu dla Galway Advertiser.

Galway będzie gospodarzem europejskiej arystokracji we wtorek, 21 sierpnia, kiedy Jego Cesarska i Królewska Mość Arcyksiążę Imre de Habsbourg-Lorraine z Austrii weźmie udział w uroczystości w katedrze w Galway honorującej jego pradziadka, błogosławionego Karola Austriackiego, który jako Karl I, był ostatnim cesarzem Habsburgów.

Przez wieki Habsburgowie byli jedną z czołowych dynastii królewskich w Europie; byli oni władcami Świętego Cesarstwa Rzymskiego w Hiszpanii z ich amerykańskimi koloniami, Austro-Węgierskim Imperium i wieloma poszczególnymi krajami. Klęska Austrii i Węgier w I wojnie światowej przyniosła kres monarchii habsburskiej, zmuszając rodzinę do znalezienia nowej roli w świecie. Dziś Imre mieszka w Genewie, gdzie pracuje w branży finansowej. Rozmawiając z nim przez popołudniowy telefon, zacząłem od pytania, jak to jest dorastać jako członek tak wielkiej rodziny.

"Dorastałem ze świadomością historii rodziny i jestem z tego bardzo dumny, wiedząc, że pochodzi z historycznego i kulturowego bagażu" - odpowiada Imre. "To dziedzictwo, które obejmuje sześć wieków, kiedy moja rodzina miała wpływ na wiele krajów europejskich. Kiedy byłem dzieckiem w szkole, zawsze uderzało mnie, że moje nazwisko pojawiało się w książkach historycznych, wywiera to presję na małego chłopca! Dorastając, byliśmy świadomi, że mamy głębokie połączenie z wieloma różnymi krajami. Kiedy moja rodzina i ja podróżujemy do Austrii, Węgier, Słowacji, Słowenii itd., Wciąż widzimy wpływ starego Imperium na wszystkie kraje.


"Staramy się kształcić siebie i nasze dzieci na temat historii i kultury każdego z tych krajów oraz podkreślać ich języki, to jest bardzo ważne: jestem dumny z moich przodków, nie byli doskonali, ale kochali ludzi, których reprezentowali, ta idea służby nadal mnie inspiruje: ten aspekt przywódcy sługi jest jedną z głównych cech mojego pradziadka Karla [na zdjęciu powyżej], w końcu porzucił prawie wszystko, tron, fortunę, potęgę, nawet jego życie, dla jego ludu, to idea, która jest głęboko zakorzeniona w sercu tego, co znaczy być członkiem naszej rodziny, a także jest ideą bardzo chrześcijańską Wszyscy jesteśmy wezwani do służby bez względu na to, w sferze społeczeństwa, w którym jesteśmy. "

Po I wojnie światowej cesarz Karl, jego żona, cesarzowa Zita [na zdjęciu poniżej], i ich dzieci wyjechały na wygnanie, a ich majątek skonfiskowany przez nowy rząd austriacki przetrwał lata trudów. "Zostali oni po raz pierwszy wysłani na portugalską wyspę Madera" - wyjaśnia Imre. "Imperator zmarł tam w 1922 roku, więc Zita została owdowiała w wieku 29 lat bez pieniędzy i z ośmiorgiem małych dzieci. Następnie znalazła schronienie w Hiszpanii, a następnie przeniosła się do Belgii do wybuchu II wojny światowej, kiedy przeniosła się do USA, a następnie do Kanady. Tak więc rodzina musiała dużo ruszać i były trudne czasy, kiedy pieniądze były wyjątkowo rzadkie.

"To doświadczenie uczyniło Zitę silną kobietą, a także dało dzieciom uprzywilejowaną edukację, ale w nowy sposób: musiały nauczyć się dostosowywać i dalej przenosić dziedzictwo ojca w inny sposób." Zita zawsze uczyła swoją rodzinę nigdy rozgoryczeni swoją sytuacją, zawsze pamiętali o tym, kim są i skąd pochodzą, i znaleźli nowe sposoby służenia ludziom, choć z daleka.


"Przez wiele lat nie pozwalano nam wracać do Austrii, a mojemu dziadkowi, arcyksięciu Carlowi Ludwikowi, wolno było powracać w latach 90. W czasie II wojny światowej rodzina była bardzo zaangażowana przeciwko nazizmowi, trzech synów błogosławionego Karla przyłączyło się do amerykańskiej armii i jeden z nich wstąpił do armii brytyjskiej, a mój wujek arcyksiężny Otto spędził 20 lat w Parlamencie Europejskim i był zawsze ostrym przeciwnikiem nazizmu i komunizmu oraz silnym orędownikiem integracji europejskiej. "

Znany w swoim życiu ze swojej pobożności, Karol został beatyfikowany przez papieża Jana Pawła II w Rzymie w 2004 roku. "Cała rodzina była obecna na tę okazję i była bardzo wzruszająca, ponieważ w uroczystości uczestniczyło czworo dzieci Karla, w tym mój dziadek i najstarszy syn bł. Karla, arcyksiążę Otto - wspomina Imre. "to było również poruszające, ponieważ ojciec Papieża był lojalnym żołnierzem w armii austro-węgierskiej i nazwał swojego syna, który został papieżem, Karolem po cesarzu".

"Karl I był człowiekiem wielkiej odpowiedzialności politycznej jako monarcha wielkiego imperium i szef jego armii w środku straszliwej wojny, wojny, której nigdy nie chciał"
"Kiedy mówię o przyczynach świętości Karola, mówię o trzech wymiarach jego życia" - kontynuuje Imre. "Po pierwsze, był człowiekiem rodzinnym; mąż cesarzowej Zity i ojciec ośmiorga dzieci, a ten rodzinny wymiar jest bardzo ważny. Wspólnie zrozumieli, że małżeństwo jest powołaniem i środkiem do osiągnięcia celu w życiu - do osiągnięcia nieba. Krótko przed swoim ślubem Karl powiedział bardzo uderzające zdanie: "Teraz musimy pomagać sobie wzajemnie, aby dostać się do nieba", który pokazuje cały program ich życia. Nie jest zbiegiem okoliczności, że Kościół ustanowił święto Karola 21 października, który był jego ślubem.


"Drugim wymiarem jest to, że był człowiekiem wielkiej odpowiedzialności politycznej jako monarcha wielkiego imperium i szefa swojej armii w czasie straszliwej wojny, wojny, której nikt nie chciał, a kiedy został cesarzem w 1916 r., proponował pokój Wielkiej Brytanii, Francji i innym krajom, ale jego wysiłki zawiodły, ponieważ nikt inny nie był gotowy do pokoju, a jego wysiłki są znane jako "cesarz pokoju" Kościół uznał błogosławionego Karola za prawdziwego męża stanu, zrozumiał, że jego pozycja była w istocie jedną z usług i jest to także mocna wiadomość dla wszystkich zaangażowanych w politykę.

"Trzecim wymiarem jest to, że Karl był człowiekiem Boga i człowiekiem modlitwy, mimo swoich cierpień na wygnaniu nigdy nie stracił nadziei i wiary, nigdy nie był zgorzkniały wobec swojej sytuacji, wręcz przeciwnie, zawsze twierdził, że rodzina musi być wdzięczny za dobroć ludu na Maderze, na łożu śmierci wypowiedział kolejną uderzającą frazę: "Zawsze i we wszystkim starałem się zrozumieć tak jasno, jak to możliwe i podążać drogami Boga".

Cesarzowa Zita znana była również ze swojej osobistej pobożności, a w 2009 r. proces jej beatyfikacji został formalnie rozpoczęty i otrzymała tytuł Sługi Bożego.


Zastanawiając się nad obecną sytuacją jego rodziny, Imre nie ma ochoty na dni, w których Habsburgowie zajmowali trony i wysokie stanowiska państwowe. "Mamy szczęście, że możemy żyć incognito, gdy idziemy ulicą; to jest wielką zaletą w dzisiejszych czasach, że rodzina może mieć prywatne życie. Z drugiej strony, ludzie często pytają, co rodzina może myśleć w pewnych kwestiach, i zawsze musimy być gotowi, aby mieć opinię, a także dawać przykład, ciężko pracować i to, co robimy, robić dobrze. Nie odczuwamy nostalgii za epoką imperialną, nie dlatego, że było to brzemię, ale nasza rodzina stara się patrzeć i dalej służyć, jak tylko możemy.

Żona Imre, Kathleen Walker, lub arcyksiężna Kathleen z Austrii, bo taki nadano jej tytuł królewski, jest Amerykanką i znaną obrończynią życia. Para wzięła ślub w 2012 roku i ma dwie córki - Marię-Stellę, która ma cztery lata i dwuletnią Magdalenę. Było to przypadkowe spotkanie między parą a księdzem z Galway, które doprowadziło do zbliżającej się wizyty Imre w mieście.


"Moja żona i ja podróżowaliśmy do Rzymu rok temu i spotkaliśmy człowieka z Galway. Jego brat, ksiądz Conor McDonough, kapłan dominikański, który mieszka we Fryburgu w Szwajcarii, potem odwiedził nas w Genewie wraz z bratem i matką. Świetnie nam się rozmawiało i powiedziano nam wiele o Galway - moja żona Kathleen jest irlandzkiego pochodzenia i jest bardzo dumna z tego, więc nie możemy się doczekać wizyty w tym pięknym mieście.”

Uroczystość w katedrze w Galway, kierowana przez biskupa Brendana Kelly, odbędzie się we wtorek o 19.30 21 sierpnia i oznacza otwarcie Światowego Spotkania Rodzin 2018. Przed ceremonią, o 19 wieczorem, będzie wykład na temat błogosławionego Karola z Austrii autorstwa arcyksięcia Imre, dla osób zainteresowanych zdobyciem wiedzy o świętym. „Przed Mszą wypowiem krótką przemowę i będę również przynosił relikwie błogosławionego Karola, które będą dostępne do czczenia po mszy” Imre podsumowuje. "Cieszę się, że mogę powiązać go ze Światowym Spotkaniem Rodzin, ponieważ Karl i Zita mają ważną wiadomość, aby opowiedzieć o małżeństwie i rodzinie".

Link do oryginalnego artykułu.

2 komentarze:

  1. Jak to nosić nazwisko rodu,który od późnego średniowiecza rozstrzygał o losach Europy,mieć w przodkach cesarzy i błogosławionego-myślę,że Imre i Kathleen pięknie kontynuują tradycje rodziny.

    OdpowiedzUsuń

Publikując komentarz zgadzasz się na przetwarzanie Twoich danych osobowych, takich jak nazwa użytkownika czy adres e-mail, zgodnie z rozporządzeniem art. 6 ust. 1 lit. a RODO. Dane te są przetwarzane w celu opublikowania komentarza na blogu oraz do celów statystycznych.