Niemieccy dziennikarze w gościnie na zamku u Wielkiej Księżnej


Wielka Księżna spotkała się z dziennikarzami gazety BUNTE na zamku Berg w Luksemburgu. Wizyta u niezwykłej kobiety, która dzięki swojej energii i zaangażowaniu społecznemu sprawia, że ​​nasz świat staje się lepszym miejscem - a jej historia miłości przewyższa nawet Harry'ego i Meghan...


Książę Leopold z Bawarii (75) zachwyca się: "Odwiedzacie zamek Berg w Luksemburgu? Piękna, wspaniała rodzina." Książę Poldi nie obiecał zbyt wiele. Zamek Berg to raj. Pszczoły brzęczą w ogrodzie, podczas gdy dawni królowie dostojnie spoglądają z galerii przodków do salonów. Wtedy pojawia się gospodyni: wielka księżna Maria Teresa z Luksemburga (62) o bursztynowych oczach, pokój wibruje energią. Z uśmiechem wita reportera BUNTE: "Witamy na zamku Berg".

Luksemburg, 602 000 mieszkańców, trzy oficjalne języki (niemiecki, francuski, luksemburski), siedziba Europejskiego Trybunału, położenie w samym sercu Europy, tak jak Anglia monarchia parlamentarna. Głowa państwa od 2000 roku mąż Marii Teresy, wielki książę Henri z Luksemburga (63). Historia miłości pary brzmi jak bajka ...

Na ich ślub przybyła cała arystokracja Europy

Poznali się jako studenci w Genewie, zaręczyny ogłoszono w listopadzie 1980, a trzy miesiące później na Walentynki wzięli ślub przed arystokracją europejską: królową Fabiolą z Belgii, królem Olavem V z Norwegii, księciem Filipem, mężem Królowej [Elżbiety-przyp. autorka bloga] i księciem Rainierem i Gracją Patrycją z Monako.

Nie było oporu wobec małżeństwa. Wielka Księżna urodziła się na Kubie, miała dwa lata, kiedy jej zamożna rodzina musiała uciekać do Nowego Jorku przed Fidelem Castro. Wśród jej przodków są stare szlacheckie rodziny, tylko ona nie odziedziczyła tytułu. Pospolitość na tronie Luksemburga? Nowość i na początku nie do pomyślenia - to był inny czas, na długo przed Williamem i Kate oraz Harrym i Meghane. Ale Henri, w tym czasie dziedziczny książę, zwyciężył, rzekomo groził wyrzeczeniem się tronu. Powodzenia dla niego. I Luksemburga.



Para ma pięcioro dzieci, jest kochana przez ludzi, także dlatego, że oboje zawsze byli oddani innym. „Moi dziadkowie Agustin Batista y Gonzalez de Mendoza i Maria Teresa y Falla Bonet ukształtowali filantropijne i kulturalne życie na Kubie. Jednym z ich największych osiągnięć było zakładanie placówek medycznych, które oferują bezpłatne zabiegi na obszarach wiejskich. "

Dziś Wielka Księżna wspiera takie organizacje, jak UNICEF, UNESCO, luksemburski Czerwony Krzyż. Inicjuje kongresy, odwiedził ubogich w krajach takich jak Bangladesz, propaguje mikrokredyty z noblistą Muhammadem Yunusem i oczywiście pracuje z własną Fundacją dla potrzebujących na całym świecie. "Nie wiem, jak ona to wszystko robi," mówi szeptem współpracownik.

Na pełnym gazie w wózku golfowym przez park. Reporter trzyma się mocno. Księżna siada za kierownicą, śmieje się nieustraszenie w drodze do jednego z jej ulubionych miejsc, stawu z liliami wodnymi, i mówi „edukacja z rodzicami ukształtowała mój charakter. Zawsze będę pamiętać mądre słowa mojego ojca, który powiedział, że jeśli dużo otrzymasz, to także musisz się dzielić i oddać. To satysfakcjonujące życie, które daje mi radość i spokój. "

Kiedy mówi o swojej ojczyźnie, jej oczy zapalają się: "Od początku uważam za swój obowiązek służenie mojemu krajowi. Wymaga to również reprezentowania Luksemburga za granicą. Ważne jest, aby nasz kraj był dostrzegany. Chociaż jesteśmy małym krajem, jesteśmy wielkim narodem. Jesteśmy niezawodnymi partnerami, jesteśmy innowacyjni i dynamiczni, a przede wszystkim jesteśmy otwarci na innych. Luksemburg jest tyglem. Ponad połowa naszej populacji nie ma paszportu z Luksemburga, ale żyjemy w harmonii i wzajemnym szacunku. "

Brzmi jak kraina snów - wielkie księstwo wielkich serc...

Artykuł pochodzi z numeru 32/18 (najnowszego) magazynu Bunte

2 komentarze:

  1. Maria Teresa zawsze wydawała mi się taka serdeczna,sympatyczna i żywiołowa,a wywiad tylko to potwierdza.

    OdpowiedzUsuń

Publikując komentarz zgadzasz się na przetwarzanie Twoich danych osobowych, takich jak nazwa użytkownika czy adres e-mail, zgodnie z rozporządzeniem art. 6 ust. 1 lit. a RODO. Dane te są przetwarzane w celu opublikowania komentarza na blogu oraz do celów statystycznych.