Ślubny tydzień z Haraldem i Sonią-dzień I: Love Story

Jedna z sesji zaręczynowych

Po raz pierwszy drogi księcia Haralda i Sonii Haraldsen splotły się 7 czerwca 1945 roku, gdy rodzina królewska powróciła do Norwegii po pięcioletniej emigracji na czas okupacji Norwegii przez III Rzeszę. Wśród tłumów witających rodzinę znalazła się kilkuletnia Sonia Haraldsen, która należała wtedy do harcerstwa. Tak jak inni chciała zobaczyć króla Haakona i księżną koronną Marthę. Może marzyła o księciu na białym koniu, jak to mają w zwyczaju małe dziewczynki, ale raczej nie przypuszczała, że ten chłopiec o imieniu Harald to jej przyszły mąż.


Sonia Haraldsen jako harcerka

Powrót norweskiej rodziny królewskiej do Norwegii po II wojnie światowej

Po raz drugi drogi Sonii i Haralda splotły się latem 1950 roku na obozie żeglarskim w Hankø. Któregoś dnia obozu książę pociągnął Sonię za szalik. Jednak to jeszcze nie był początek miłości. Ta nadeszła kilka lat później.


W 1959 roku nagle zmarł ojciec Sonii. Ta wspierała matkę i z nią spędzała każdą wolną chwilę. Odrzucała każde zaproszenie towarzyskie oprócz jednego, kiedy jej mama ją namówiła by w końcu wyszła do ludzi. Właśnie na tym przyjęciu u Johana Stenersena po raz kolejny spotkała księcia Haralda. Tym razem między nimi zaiskrzyło i spotykali się coraz częściej.

Harald i Sonia oglądają oceny Haralda na zakończenie akademii wojskowej

Książę zaprosił dziewczynę swój bal zakończenia szkoły wojskowej. Tam po raz pierwszy fotograf uwiecznił parę razem.

Harald i Sonia na balu kończącym akademię wojskową

Romans kwitł dalej, a jednak bardzo niewiele zostało napisane w prasie. Ich krąg przyjaciół i niektórzy członkowie rodziny wiedzieli o romansie, ale nikt nie powiedział ani słowa. Wszyscy starali się ukrywać to jak najdłużej.


Sam król Olav nie wiedział, że książę zakochał się w zwykłej dziewczynie i z tej niewiedzy zaprosił Sonię na jedno z przyjęć urodzinowych Haralda jako jego znajomą.

Harald i Sonia na przyjęciu w 1960 roku

W tym czasie prasa w Norwegii milczała na temat romansu, ośmielając się napisać kilka linijek po tym, jak relacje o swoich związkach spowodowały pojawienie się wiadomości w brytyjskiej i szwedzkiej prasie. Żaden norweski redaktor nie chciał rzucić wyzwania pałacowi, który milczał. Dopiero w 1964 roku lokalne gazety napisały o "pogłoskach", które zostały zgłoszone za granicą. Prasa zagraniczna nie miała takiej samej dyskrecji, jak prasa norweska. Zagraniczni fotoreporterzy pojawili się w szkole Sonii i wszędzie za nią chodzili. Po wyjątkowo trudnym okresie, Sonia uciekła do Francji, a później do Wielkiej Brytanii.

Sonia w Cambridge w 1967 roku, w czasie gdy uciekała prze prasą

Król Olav do 1967 roku nie chciał nawet poznać Sonii. Z jednej strony wolałby by syn ożenił się z europejską księżniczką, a z drugiej wiedział, że jeśli syn przedstawiłby mu swą dziewczynę, prawdopodobnie sam by ją polubił i jego upór na nic by się już nie zdał. Jak pokazał czas  miał rację-w późniejszym czasie miał świetne relacje z synową.

Kobiety czytają gazetę z artykułem o Sonii i Haraldzie


Dodatkowym problemem była pozycja rządu wobec ewentualnego małżeństwa-politycy nie byli przychylni temu mariażowi. Już po ogłoszeniu zaręczyn media dość nieprzychylnie patrzyły na związek przyszłego króla.


Przez jakiś czas Harald i Sonia próbowali żyć osobno, ale nie udało się im to. Książę Harald zaczął grozić, że nigdy nie poślubi innej kobiety, co bardzo by skomplikowało sytuację Norwegii-Harald był jedynym następcą tronu, nikt inny nie miał prawa by zasiąść na tronie. Prasa jednak zaczęła go łączyć z greckimi księżniczkami (Ireną i Sophią) oraz plotkowano o próbie samobójczej Sonii w czasie pobytu we Francji wywołanej właśnie ewentualnym związkiem Haralda z którąś z księżniczek.

Harald i Sonia w latach poprzedzających małżeństwo

Król Olav nieco się uspokoił, po radosnych 30 urodzinach Haralda w lutym 1967 roku. Po tym jak Sonia skończyła 30 lat w dniu 4 lipca tego samego roku, król zaprosił ją na pokład swojego jachtu, ale wciąż nie dał im błogosławieństwa. W tym czasie było niezwykłe, że młoda kobieta, taka jak Sonia Haraldsen, pozostała w tym wieku w stanie wolnym, a Harald powiedział NRK, że martwi się, że zrujnuje jej życie. "Po prostu czekaliśmy i mieliśmy nadzieję, że wszyscy w końcu się wycofają" - powiedział. W międzyczasie matka Sonii, Dagny Haraldsen, pozwoliła parze spotkać się w jej domu. To było jedyne miejsce gdzie mogli się spokojnie spotkać.

Harald i Sonia w latach poprzedzających małżeństwo

W ostatnim roku ich tajnego związku Sonia i Harald rzadko spędzali razem czas w Norwegii. Ale dziewięć lat po pierwszym spotkaniu na przyjęciu, 19 marca 1968, król Olav ostatecznie zgodził się na na ślub, a zaręczyny zostały ogłoszone. Zgodził się dopiero po tym jak rok wcześniej duńska następczyni tronu Margrethe wyszła za swego ukochanego bez błękitnej krwi. Podobno wpłynęła też na niego brytyjska królowa matka, która kibicowała związkowi jego syna.

4 komentarze:

  1. Nie widziałam,że spotkali się jeszcze w dzieciństwie,ale w tak małym ludnościwo kraju,jak Norwegia,łatwiej spotkać się monarchom z większością poddanych.
    Ich miłość musiała być i jest niezwykle silna,skoro czekali na jej spełnienie 9 lat,nie mając żadnej gwarancji,że uda im się przekonać króla,media,rząd i naród.Ale tak jak w bajce,miłość w końcu zwyciężyła wszystkie przeszkody,choć potrzeba było czasu i cierpliwości.

    OdpowiedzUsuń
  2. Jaką pozycję społeczną zajmowała rodzina Sonii skoro spotkała księcia na przyjęciu u wspólnego znajomego? Chyba nie do końca była zwyczajną dziewczyną jak Kate��

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Była zwyczajną dziewczyną jak Kate: jej ojciec miał sklep z ubraniami w Oslo, uczęszczała do publicznych szkół, choć studiowała też za granicą. Jej rodzina może i była ,,wyższym mieszczaństwem" z pieniędzmi, ale w przypadku Catherine też tak przecież było.

      Usuń
  3. Świetny post nie mogę się doczekać kolejnych części wysłałam parze krolewskiej życzenia rocznicowe może w końcu dostanę choć jedną odpowiedź z Norwegii ☺

    OdpowiedzUsuń

Publikując komentarz zgadzasz się na przetwarzanie Twoich danych osobowych, takich jak nazwa użytkownika czy adres e-mail, zgodnie z rozporządzeniem art. 6 ust. 1 lit. a RODO. Dane te są przetwarzane w celu opublikowania komentarza na blogu oraz do celów statystycznych.