Tydzień z królową Matyldą-dzień VI: Jej słowami


Królowa Matylda kilka miesięcy temu udzieliła obszernego wywiadu belgijskiemu MO Magazine na temat celów zrównoważonego rozwoju, który dla was przetłumaczyłam. Link do oryginału.


(...) Co sprawiło, że królowa pomaga osiągnąć cele SDG? Co ma nadzieję osiągnąć? Właśnie Ona udziela wyczerpującej odpowiedzi na te pytania w długim wywiadzie z MO.

Nasz wywiad odbywa się w pałacu królewskim, w samym sercu Brukseli. Kiedy fotograf Brecht i ja zostajemy zabrani na pierwsze piętro przez asystenta, zauważamy imponujący posąg Leopolda II: z prostymi plecami i pewnym siebie spojrzeniem nie przeszkadza mu przemoc, która jest popełniana w jego imieniu wśród Kongijczyków. Dylemat tej rozmowy na temat celów zrównoważonego rozwoju nie zostałby lepiej przedstawiony - choć okazuje się, że Leopold II jest tylko gościem. Muzeum w Afryce w Tervuren jest remontowane i musiało szukać zakwaterowania tymczasowego dla Leopolda, a kto jeszcze ma salę na tyle dużą, aby zmieścić figurę tych rozmiarów?

Czy królowa kiedykolwiek odbyła humanitarną wizytę w Kongo? I jak bardzo fakt, że Belgia lub belgijski dom królewski aktywnie angażował się w kolonialną historię kraju, ma decydujący wpływ na to, czy wizyta taka nie będzie miała miejsca? Zadałem to pytanie później, a odpowiedź wyraźnie pokazuje, w jaki sposób międzynarodowa rola królowej musi nadążyć: "Królowa nigdy nie była w Kongo, każda wizyta w terenie jest podejmowana we współpracy z ministrem spraw zagranicznych i ministrem współpracy na rzecz rozwoju. Uwzględniono sytuację polityczną i aspekt bezpieczeństwa, jednak wizyta taka na razie nie ma znaczenia ".

Historia rodzinna

Ale nasz wywiad nigdy nie miał tej samej rezerwy dyplomatycznej, wręcz przeciwnie. Byłem przygotowany na rozmowę, podczas której formalne odpowiedzi zostaną udzielone na ogólne pytania, zanim dojdziemy do osobistych powodów królowej, jej wątpliwości i sprzeczności. Ale gdy tylko królowa Matylda przychodzi do Antyszambru i zabiera nas na miejsce naszego wywiadu, zaczyna mówić o swojej niedawnej wizycie w Indiach. Mówi nam, jakie wrażenie zrobiły na niej dziewczyny, z którymi rozmawiała w Dehli. Co prowadzi nas od razu do pytania: Dlaczego udaje się na sam dół społeczeństwa i czym ma nadzieję być dla ludzi żyjących w złych warunkach?

Odpowiedź zaczyna się od historii rodziny matki Matyldy. Opisuje Annę Komorowską jako Polkę, uciekającą przed komunistycznym reżimem. Matka była hrabianką, ale w czasie tych koczowniczych lat, które również na krótko zabrały ją do Konga, poznała ubóstwo i głód. Trauma, która nigdy się nie zagoiła, a wynika to z absolutnego zakazu rozlewania lub marnowania żywności w gospodarstwie domowym d'Udekem d'Acoz.

Kiedy miała 18 lat, Matylda przestraszyła rodziców swoimi wakacyjnymi planami: chciała spędzić letnie miesiące 1991 roku w Kairze. Pojechała tam sama, by pracować z lokalną organizacją pozarządową w slumsach stolicy Egiptu.


"Wciąż pamiętam drogę, kurz, zapachy, to lato zmieniło mnie i uczyniło mnie to tym, kim jestem dzisiaj".

"Chciałam jechać sama, wiedziałam, że szansa spotkania się z ludźmi i otwarcie na ich doświadczenia będzie znacznie ograniczona, jeśli towarzyszyłby mi przyjaciel". Matylda wykonała wszystkie zadania związane z takim doświadczeniem: budując lokalną szkołę, ucząc języka francuskiego, pomagając dzieciom, spacerując godzinami po zakurzonych drogach do następnej czynności. "Wciąż pamiętam drogę, kurz, zapachy, to lato zmieniło mnie i uczyniło mnie to tym, kim jestem dzisiaj".

Później Matylda dowie się, że nie trzeba przekraczać Morza Śródziemnego, aby wyjść naprzeciw skrajnemu ubóstwu. Jako terapeuta, jej domowa poradnia znajdowała na rue Blaes w Marolles i pokazała, że ​​samotność istnieje także w Evere. Z wielką radością mówi o tym, jak książę Filip towarzyszył jej jako "doradczy lekarz" podczas rozmowy domowej z mężczyzną z rakiem gardła. "Trudno było emocjonalnie pożegnać się z moją pracą i moimi pacjentami, dla wszystkich osób, które wzmocniły mnie poprzez swoją odporność, pomimo trudności, z którymi musieli żyć".

"Trudno było emocjonalnie pożegnać się z moją pracą i moimi pacjentami, dla wszystkich osób, które wzmocniły mnie poprzez swoją odporność, pomimo trudności, z którymi musieli żyć".

W tym czasie Matylda rozpoczęła studia psychologiczne, ponieważ chciała lepiej zrozumieć ludzi, z którymi pracowała. Kontynuowała naukę, kiedy została księżną i skończyła, gdy jej najstarsza córka Elżbieta skończyła 1 rok. Napisała pracę na temat rozwoju tożsamości przestępców. Jej tezy dotyczące terapii logopedycznej dotyczyły sposobów, w jakie rodzice (pacjenci) mogą podejść do swoich autystycznych dzieci.

"Nigdy nie miałam okazji pracować jako psycholog, ale mogę wykorzystać uzyskaną wiedzę w mojej pracy dla UNICEF ​​lub w projektach wspierających edukację i opiekę psychiatryczną". I od razu indyjskie kobiety i dziewczęta wchodzą ponownie w naszą rozmowę. "Moje ostatnie spotkania w Dehli przypomniały mi o kolejnym spotkaniu w Bombaju, 10 lat temu rozmawiałam z kobietą, która przejechała setki kilometrów, rozmawiała ze mną o tym, jak mikrokredyty zmieniły jej życie. Umożliwiły one jej synowi naukę. Nigdy nie zapomnę oczu tej kobiety ".

Kluczowe znaczenie ma inwestowanie w edukację: królowa powtarza to za każdym razem - zwłaszcza kształcenie dziewcząt, ponieważ "ma to bezpośredni wpływ na całą rodzinę i lokalną społeczność".

Prawa kobiet

Pyta: "Czy kiedykolwiek spotkałeś Ellen Johnson-Sirleaf?". Johnson-Sirleaf była prezydentem państwa Liberia w Afryce Zachodniej od 2005 do 2017 roku. Kiedy mówię jej tak, że opublikowaliśmy z nią wywiad w 2011 roku, królowa jest widocznie zadowolona. "Tak silna dama, tak oddana, a ona jest przykładem dla kraju, który musiał wstać z popiołów, kiedy mogę wesprzeć kobiety takie jak ona, w walce o prawa kobiet i więcej edukacji dla dziewcząt, czuję się bardzo szczęśliwa."

Dodaje od razu, że siły, którą tak podziwia w Johnson-Sirleaf, nie koniecznie znajdzie się w Afryce ani w kobietach zajmujących wysokie stanowiska. Jak często podczas tego wywiadu, królowa mówi o ubóstwie w Brukseli. Podkreśla, jak silne kobiety i mężczyźni mogą tu być. Pomimo ubóstwa i tragicznych okoliczności. Podobnie jak na Haiti, gdzie Matylda była w 2012 roku. "Haitańczycy naprawdę przeszli od jednej katastrofy do drugiej, ale nie poddają się, odwiedziłam szpital, w którym leczono pacjentów z cholerą. Najbardziej wrażliwe dzieci były trzymane w kwarantannie. "

W trakcie naszej rozmowy omawiamy oczywistą lukę między stylem życia lub materialnym bogactwem rodziny królewskiej a twardą rzeczywistością, w którą Matylda chce włożyć swoją energię - od dziewcząt z Afryki Zachodniej do pokoleniowej biedy w Marolles.

"Mieszkam w tych budynkach oczywiście", odpowiada królowa, unikając słowa "pałac", ale wskazując na duży pokój, w którym odbywa się nasza rozmowa. Siedzimy na złoconych sofach, a za plecami królowej wisi idealnie wypolerowane lustro o wysokości kilku metrów. Odzwierciedla portret państwa Leopolda I - prawdopodobnie nie jest to przypadek. Złoto jest wszędzie w tym pokoju, na ramie drzwi, na kredensie, na czarnym kominku, nawet w szczegółach naszych filiżanek do kawy i kolczykach królowej. Światło, które wpada z Place des Palais, wpada przez wysokie okna i jest zmiękczone przez koronki i zasłony. Daje naszemu pomieszczeniu bogate, ciepłe światło, które dodaje kryształowym żyrandolom i sprytnie umieszczonym lampom stołowym. "Te budynki" nie są tak urządzone, aby były pompatyczne, ale nieuchronnie emanują luksusem, który przypomina pokolenia arystokratycznego życia.

Bogaci i biedni

Różnica między bogatymi a biednymi jest czymś, o czym doskonale zdaje sobie sprawę królowa, ale kiedy jest na wizytach terenowych, najważniejsze, co chce zrobić, to słuchać ludzi - mówi. "Ludzie udzielają mi lekcji życia na temat nadziei i odporności". Poza tym chce "dać z całego serca to, co potrafię: czas, poświęcenie i godność". Kiedy to piszę, zdaję sobie sprawę, jak przyjemnie to brzmi. Ale Matylda patrzy ci prosto w oczy i myślisz: ona poważnie o tym myśli.

Niemal zawsze kobiety lub dziewczęta, matki i dzieci odgrywają kluczową rolę w przykładach Matyldy, gdy mówi o swoim zaangażowaniu w zrównoważony rozwój. Na małym stoliku za nią widzę zdjęcie jej własnych dzieci, które siedzą na dużym pniu drzewa jak czterej synowie Aymona. Zdrowe dzieci. Uprzywilejowane dzieci. Ona tego nie mówi, ale ona na pewno to wie.

"W Etiopii spotkałam dwie matki w małym pokoju, każda z własnym dzieckiem, jedno z dzieci było zajęte grą, drugie było kompletnie spokojne i apatyczne, miało 5 lat, tak jak moje najmłodsze w tamtym czasie, ale to było niedożywienie, które skutkuje uszkodzeniami nie do naprawienia, próbowałam dotknąć dziecka, ale nie zareagowało, czy możesz sobie wyobrazić bycie matką i widzenie, że życie twojego dziecka się skończyło, kiedy jest zaledwie pięcioletnie? Nieodwracalnie?


"Czy możesz sobie wyobrazić bycie matką i widzenie, że życie twojego dziecka się skończyło, kiedy jest zaledwie pięcioletnie? Nieodwracalnie?"

Matylda chce konfrontacji z rzeczywistością. W Liberii, Haiti, Laosie, Indiach, a ostatnio w Ghanie. Nie chce, aby stała się krzywdą, chce oprzeć swoje wysiłki na doświadczeniach z prawdziwego życia - chociaż prawdopodobnie wie, że każda wizyta królowej i jej zespołu jest wynikiem zorganizowanej rzeczywistości. Spotkania są dobrze przygotowane, lokalizacje są starannie wyselekcjonowane, projekty zostały sprawdzone.

"Mogę mówić o ubóstwie i niedorozwoju, ale to naprawdę coś zupełnie innego niż doświadczenie rzeczywistości. Być świadkiem jej na własne oczy. Sprawia, że w pełni zdajesz sobie sprawę, że ubóstwo nie jest przypadkowym wypadkiem. Podważa fizyczny, a nawet poznawczy rozwój dzieci przez resztę ich życia. Inwestowanie w żywność dla dzieci to inteligentna inwestycja w gospodarkę danego kraju. Uświadomienie sobie tego oznacza, że możesz zaangażować się znacznie bardziej w sprawę. "

Spotkania te przekształcają pracę humanitarną w rzecz osobistą: "Zmienia osobę potrzebującą w prawdziwą osobę z przeszłością i przyszłością, a przede wszystkim: zmienia go w kogoś z ludzką godnością". Matylda wyjaśniająco dodaje: "Dlatego zawsze mówię moim dzieciom, aby ludziom, którym podają ręce, patrzyli prosto w oczy, to sposób na uznanie czyjejś godności." Robi to, o czym mówi, w tej właśnie chwili: patrzy prosto na mnie - kiedy spoglądam znad notatnika, gdzie zapisuję, co mówi. Ponieważ protokół dworski nie pozwala na nagrywanie taśmy z wywiadu.

Bez soczystych opowieści

Matylda nie chce być tylko wolontariuszem pierwszej klasy. Wiele czasu poświęca na literaturę, mówi: książki, raporty, studia i badania. I oczywiście MO Magazine. Często prosi o informacje od organizacji pozarządowych, "aby być na bieżąco z osobami, które najbardziej ucierpiały z powodu ubóstwa i wykluczenia".

To były sekretarz generalny ONZ Ban Ki-Moon poprosił królową, aby została zwolenniczką SDG. Ban nie był obcy Matyldzie. Spotykała go na konferencjach ONZ i podczas jego wizyt w Brukseli. Znał ją i jej główne dziedziny zainteresowań: dzieci, edukację, rozwój i dziewczęta. "To był zaszczyt być poproszoną o pomoc w promowaniu tych celów na arenie międzynarodowej", mówi Matylda, "ponieważ rok 2030 jest na wyciągnięcie ręki, to dzisiaj musi nastąpić zmiana". W innych momentach naszej rozmowy mówi to samo, ale używając żargonu instytucji wielostronnych: "Czas deklaracji już za nami, teraz czas, abyśmy wdrożyli porozumienia".

Miałem nadzieję na kilka historii o spotkaniach globalnych rzeczników SDG. O królowej, która rozmawia z Lionelem Messim o coraz gorszych wynikach belgijskich drużyn w Lidze Mistrzów. Albo o tym, jak omówiła gust muzyczny swoich dzieci z Shakirą. Ale 17 adwokatów nigdy nie było razem w tym samym pokoju, mimo że sama królowa zorganizowała spotkanie wielu z nich w ubiegłym roku podczas Europejskich Dni Rozwoju.

Nie zaprosiła celebrytów telewizyjnych, ale zgromadziła gwiazdy rozwoju, takie jak laureatka nagrody Nobla Leymah Gbowee, Jeffrey Sachs, zastępca sekretarza generalnego ONZ Amina Mohammed i laureata nagrody Nobla Muhammada Yunusa. Z ministrem De Croo, komisarzem europejskim ds. Rozwoju międzynarodowego Neven Mimica oraz innymi przywódcami politycznymi, społecznymi i przemysłowymi omawiali sposoby, dzięki którym ich program na 2030 rok jest bardziej widoczny, i jak zwiększyć jego sukces. Ale niestety, to nie jest źródło plotek.

Pozytywna perspektywa

Wystarczy spojrzeć na SDG, aby zobaczyć, że Matylda koncentruje się na SDG numer 3, 4 i 5: Zapewnienie zdrowego życia i promowanie dobrostanu dla wszystkich w każdym wieku. Uzyskanie wysokiej jakości edukacji i zwiększenie liczby zapisów w szkołach, w szczególności dla kobiet i dziewcząt. Osiągnięcie równości płci i wzmocnienie pozycji wszystkich kobiet i dziewcząt.

Cele te są następstwem Milenijnych Celów Rozwoju, które ogłoszono w 2000 roku. Milenijne Cele Rozwoju były, aż do 2015 roku, przewodnikiem dla społeczności międzynarodowej i rządów krajowych w inwestowaniu w rozwój Południa. "Niemniej jednak każdy z 17 filarów jest ważny" - potwierdza Matylda. Ponieważ "SDG zmieniają rozmowę na temat Północy i Południa, z potrzebnymi zmianami na Południu, teraz mówimy o uniwersalnej historii, w której wszyscy jesteśmy odpowiedzialni za przyszłość, którą mamy wspólną." Rozwijający się świat staje się prawdziwym aktorem, a świat biznesu jest proszony o odpowiedzialność. "


"Intuicyjnie młodzi ludzie są bardzo świadomi agendy 2030. Wiedzą, że ich wkład nie zawsze musi być ogromny, o ile jest prawdziwy."

"Musimy być konsekwentni", dodaje Matylda. Ćwicz, co głosimy. Nie chce wzywać rządu belgijskiego do ostatecznego opracowania spójnej polityki pomocy rozwojowej - królowa nie może kroczyć po terenie demokratycznie wybranego rządu - ale jest to osobista apelacja. I widzi, że młodsze pokolenia są szczególnie wrażliwe na to w dzisiejszych czasach. "Intuicyjnie młodzi ludzie są bardzo świadomi agendy 2030" - mówi królowa w idealnym żargonie ONZ. "I wiedzą, że ich wkład nie zawsze musi być ogromny, o ile jest prawdziwy. Pytanie brzmi: czy dajemy im codzienną ludzkość i wprowadzamy wystarczającą widoczność?"

Czy nie ma rosnącego cynizmu, oprócz idealizmu, który wyłania się z dołu, pytam Matyldę. Cynizm, który jest podsycany przez niezdolność rządów do realnego radzenia sobie ze zmianami klimatu, na przykład?

Matylda nie zaprzecza mojemu pytaniu, ale oferuje pozytywną perspektywę: "Wiele zmieniło się na lepsze w ciągu ostatnich lat. Śmiertelność dzieci zmniejszyła się o połowę, śmiertelność matek została znacznie zmniejszona, o wiele więcej dzieci chodzi do szkoły ... Wyzwania pozostają ogromne, ale powinniśmy także przyjrzeć się temu, co zostało osiągnięte i pozwolić na to, by było to podstawą naszej inwestycji. " Ona sama znajduje siłę w nadziei na perspektywę z tego, co widzi podczas wizyt w terenie, widząc na własne oczy, jak ludzie - nawet ci, którzy nie mają nic - starają się ulepszyć społeczeństwo. "Nie chcę się zamykać w negatywnych myślach, wolę skupiać się na tym, co pozytywne i realistyczne. Odporność wrażliwych ludzi, ich zdolność do wznoszenia czasu i czasu, aby znaleźć siłę, by przeżyć ... to właśnie ja podziwiam."

Piekło

Aby zilustrować tę niezniszczalną siłę życiową, o której mówi, Matylda opowiada mi historię 55-letniego mężczyzny, którego niedawno spotkała: "Jego twarz przypominała bolesne życie, które prowadził. Zakrzywiony nos z gwałtownej młodości, z ojcem, który złamał wszystkie kości na twarzy syna. Został na ulicy w śpiączce. Stał się bandytą i gorzej. Znał każdego sędziego od spraw nieletnich na znacznym terenie. Aż jeden z tych sędziów spojrzał mu prosto w oczy i powiedział: masz mózg, żeby zdobyć dyplom. To, że ktoś uwierzył w niego, miało ogromne znaczenie. Powiedział mi: istniałem w oczach kogoś. I tak, skończył szkołę i ostatecznie pokazał dyplom sędziemu, aby udowodnić, że jest w stanie to zrobić. Teraz jest żonaty. Z żoną prowadzi schronisko dla dzieci z trudnym doświadczeniem. "

Królowa pasjonuje się takimi historiami, uwielbia je opowiadać. "A potem była ta mała starsza pani z Budapesztu, która jako 16-latka została wysłana do Oświęcimia, straciła wszystkich w obozie, nie wiem, czy kiedykolwiek widziałam tak potężne oczy - i byłam pod wrażeniem tak bardzo, że zdecydowałam się odwiedzić ją wraz z moimi dziećmi, przejechaliśmy 700 kilometrów w głąb Francji, aby moje dzieci mogły usłyszeć jej historię - i jej przesłanie nadziei ".

"Postanowiłam odwiedzić starszą panią z moimi dziećmi, jechaliśmy 700 kilometrów w głąb serca Francji, aby moje dzieci mogły usłyszeć jej historię - i jej przesłanie nadziei".

"Widziałam piekło", powiedziała nam dama. "Ale nawet w piekle ludzkość istnieje i przetrwała, umierająca kobieta dała mi swój chleb i kazała mi przeżyć." Opowiedziała nam także, jak jej ojciec, jeszcze przed wojną, nigdy nie pytał o wyniki w szkole. Zamiast tego pytał, czy tego dnia zadano jej właściwe pytania w klasie. Zapewniła moje dzieci: "To najważniejsza rzecz, której możesz się nauczyć jako dziecko, nastolatek, człowiek: zadawać właściwe pytania".

Motto Matyldy na temat jej inwestycji w cele zrównoważonego rozwoju pochodzi od Ban Ki-Moona, mówi: "Nikt nie zostaje w tyle". Dlatego mówi, że edukacja i zdrowie mają kluczowe znaczenie. W szczególności zdrowie psychiczne, dodaje. "Ponieważ dzieci, które przeżyły konflikty i przemoc, nie tracą swojej traumy, ale muszą się leczyć, albo będą cierpieć całe życie".

Jest tak zmotywowana do SDG, ponieważ gromadzi wszystkich aktorów: rząd, społeczeństwo i życie biznesowe. "Razem możemy coś zmienić" - uważa Matylda. Zapytana, czy kiedykolwiek spotka się z rządem belgijskim z ich niekonsekwentną polityką, czy z cięciami, które poczynią w dziedzinie zabezpieczenia społecznego lub pomocy rozwojowej, królowa odpowiada z królewskim uśmiechem i podobną dyplomacją: "Wolę raczej zachęcić moją energią niż wypominać."


Wywiad: Gie Goris, Zdjęcia: Brecht Goris.

2 komentarze:

  1. Niesamowicie ciekawy wywiad, widać, że praca przynosi królowej wiele satysfakcji

    OdpowiedzUsuń
  2. Poruszyło mnie szczere zaangażowanie Matyldy,widoczne w tym,jak opowiada drobne historie ludzi,których gdzieś kiedyś spotkała.To,że pamięta o nich dużo świadczy o jej empatii i wrażliwości.Byłaby świetnym psychologiem,ale na szczęście jest wspaniałą królową-psychologiem i może zrobić jeszcze więcej.

    OdpowiedzUsuń

Publikując komentarz zgadzasz się na przetwarzanie Twoich danych osobowych, takich jak nazwa użytkownika czy adres e-mail, zgodnie z rozporządzeniem art. 6 ust. 1 lit. a RODO. Dane te są przetwarzane w celu opublikowania komentarza na blogu oraz do celów statystycznych.