Sytuacja polityczna w Belgii i rola króla Filipa w niej


W połowie grudnia przez belgijską scenę polityczną przeszła burza: z koalicyjnego rządu wyszła jedna z partii po sporze o pakt migracyjny. Król zaakceptował rezygnację ministrów z tej partii, a rząd funkcjonował dalej przez tydzień jako rząd mniejszościowy.



Do tego czasu rząd tworzyły cztery partie: CD&V (katoliccy demokraci), Open VLD i MR (liberalni) oraz N-VA (centro-prawica). To ostatnia z nich wyszła z rządu z powodu zamiaru podpisania przez belgijski rząd paktu migracyjnego w Marrakeszu. Pakt ten został opracowany przez sto państw i jest pierwszym paktem międzyrządowym o migracji, któremu patronowało ONZ.


Belgijski król nadal ma pewną rolę na scenie politycznej - bierze udział w formowaniu rządu, przed nim premier i ministrowie składają przysięgę, to właśnie król może przyjąć lub odrzucić dymisję ministra lub całego rządu.


Po tygodniu od dymisji części ministrów premier, Charles Michel, ponownie udał się do króla, tym razem z dymisją całego rządu, ponieważ nie był w stanie znaleźć nowego koalicjanta. Król w tej chwili miał trzy wyjścia: odrzucić rezygnację, gdyby uważała, że jednak premier znajdzie sojuszników w parlamencie; mógł również przyjąć dymisję - wtedy rząd mógłby być mniejszościowy, ale mógłby jedynie dokończyć zaczęte sprawy w parlamencie, nie mógłby rozpocząć nowych. Trzecie wyjście, które wybrał król Filip, to tymczasowe odroczenie decyzji i danie sobie czasu na rozważania.


Warto zauważyć, że premier podjął decyzję już wieczorem i udał się na spotkanie do króla do jego prywatnej rezydencji - zamku Laeken. Zazwyczaj premier spotyka się z królem w Pałacu Królewskim, który jest przeznaczony do cotygodniowych audiencji dla niego.


Król Filip kolejne dwa dni spędziła na spotkaniach z szefami partii politycznych by poznać lepiej kontekst sytuacji. Po tych dwóch dniach ogłosił, że przyjmuje rezygnację rządu. Po tym utworzył się rząd mniejszościowy, który ma za zadanie doprowadzić do końca rozpoczęte sprawy, a w maju będą miały miejsce wybory parlamentarne.

2 komentarze:

  1. Biedny król.Podejmowanie takich decyzji to ogromna odpowiedzialność,ale chyba wybrał dobrą opcję,choć nie znam sceny politycznej Belgii,więc nie wiem,jak to się tam układa.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na szczęście w maju już będą wybory parlamentarne. Gdyby były później, konieczne byłoby ich przyspieszenie.

      Usuń

Publikując komentarz zgadzasz się na przetwarzanie Twoich danych osobowych, takich jak nazwa użytkownika czy adres e-mail, zgodnie z rozporządzeniem art. 6 ust. 1 lit. a RODO. Dane te są przetwarzane w celu opublikowania komentarza na blogu oraz do celów statystycznych.