Związek księżniczki Marty Luizy osłabia pozycję monarchii w Norwegii


W ostatnim czasie norweski magazyn Dagbladet opublikował wyniki sondażu przeprowadzonego przez Ipsos na temat związku księżniczki Marty Luizy z Durkem Verrettem. 45% Norwegów uważa, że związek ten osłabia pozycję monarchii w państwie.


Królewska ekspertka, Caroline Vagle z Se og Hør, uważa, że werdykt ludzi w sprawie Marty Luizy i Durka Verretta opiera się na sceptycyzmie wobec tego czym zajmuje się Verrett. Miała ona na myśli akcję „Księżniczka i szaman”, na którą składały się wykłady i warsztaty w Kopenhadze, Stavanger, Tromsø, Oslo i Fredrikstad. Durek twierdził jakoby uzdrowił ludzi z raka, a między innymi Towarzystwo Walki z Rakiem Krwi poprosiło dom królewski o zdystansowanie się od działalności pary.


Większość ludzi jest w stanie odróżnić działalność księżniczki od rodziny królewskiej, dodatkowo król i książę koronny oświadczyli, że uważniej przyglądają się używaniu tytułu przez księżniczkę i w ten sposób zdystansowali się do jej działań. - mówi Caroline Vagle.

Vagle uważa również, że gdyby podobne badania przeprowadzić 17 lat temu gdy Marta Luiza brała ślub z Arim Behnem, to odpowiedzi Norwegów byłyby podobne, a z czasem Ari uzyskał sympatię Norwegów, ponieważ mogli go poznać.Caroline mówi też, że dużo ludzi docenia odwagę i otwartość księżniczki i dopóki jej związek będzie szczęśliwy, to ludzie będą go akceptować.


Ankieta przeprowadzona przez TNS Gallup w 2016 roku wykazała, że ​​67% Norwegów było za monarchią, a 33% za republiką. Vagle wierzy, że monarchia ma szerokie poparcie wśród ludzi.


Ekspert do spraw reputacji i socjolog Trond Blindheim stwierdził, że księżniczka wyświadcza niedźwiedzią przysługę swojej rodzinie i jej wybór spowodował odwrócenie się Norwegów od monarchii w stronę republikanizmu.

W Norwegii istnieje bardzo wysoki poziom wykształcenia, a wielu z dużym sceptycyzmem postrzega ruch „New Age”. Ludzie uważają za zabawne, że księżniczka myśli, że może rozmawiać z końmi lub ze zmarłymi. Wolimy, aby księżniczki były trochę niedostępne dla całkowicie frywolnych, i że można je połączyć z innymi w swojej klasie. Jeśli tak się dzieje, to rodzina królewska nie ma sensu.
 Rodzina królewska jest w pewnym sensie własnością całego narodu. Tak długo, jak jesteś księżniczką, reprezentujesz swój kraj przez cały czas. Wtedy oczekuje się innego rodzaju zachowania i być może trochę innego wyboru przyjaciela. Powinny mieć pewną odległość. W ten sposób ludzie wychowują się, by spojrzeć na rodzinę królewską, a ona łamie wszystkie te standardy - mówi Blindheim.

Blindheim uważa również, że księżniczka szuka światła publicznego, kiedy prosi o wywiady i promuje swoje wydarzenia w mediach za pomocą tytułu księżniczki.

- Byłoby zupełnie nieciekawe pisać o tym, gdyby nie była tym, kim jest. Tak więc z racji bycia księżniczką otrzymuje tę uwagę medialną i w pełni wykorzystuje ją do marketingu siebie i swojej działalności. Nie wyobrażam sobie, że rodzina królewska uważa, że ​​jest to dobre działanie.


- Czy uważasz, że Verrett może osiągnąć podobny status w norweskim społeczeństwie, jak Ari Behn?

- Nie, szczerze nie sądzę. Ari Behn nie zajmował się leczeniem i voodoo. Jest wyprostowanym facetem, który wydaje się mieć wiele rozsądnych sugestii.


Podkreśla, że ​​było też kilka „małych skandali” związanych z Behnem i Mette-Marit, i uważa, że ​​debaty, które pojawiły się po nich, przyczyniły się do przesunięcia granicy w domu królewskim. A z czasem Zarówno Ari jak i Mette uzyskali sympatię Norwegów dzięki swej pracy i postępowaniu.

Menadżerka Marty Luizy powiedziała Dagbladet, że księżniczka nie chce komentować tej sprawy. Natomiast Durek Verrett odpowiedział Dagbladet za pomocą swego konta na Instagramie:

Czy naprawdę kogoś dzielimy? Nie. Ja i Marta Luiza nikogo nie dzielimy. Reprezentujemy tylko bezwarunkową miłość. W przeciwnym razie nie bylibyśmy razem. Księżniczka czy nie, kocham tę kobietę. Zawsze będę kochać tę kobietę. Jest wspaniałą, potężną kobietą. Jestem potężnym człowiekiem. A my jesteśmy potężną parą. Myślę, że zmiana jest trudna dla ludzi. Nadszedł czas, aby zaczęli patrzeć rzeczy z innej perspektywy.

Durek wierzy, że Blindheim nie nadąża z duchem czasu:
 Każdy ma komentarz. W dawnych czasach wymazywali różne opinie poprzez polowania na czarownice i krucjaty. Dzisiaj ludzie piszą w mediach społecznościowych lub gazetach, nie próbując zrozumieć adwersarza. Bez spędzania z nim dnia. Szkoda, że ​​ludzie nie wiedzą, jak prowadzić intelektualną rozmowę z kimś, z kim się dziś nie zgadzają. Zamiast tego czują, że muszą pozbyć się komentarzy i mieć opinię, mówi Verrett.
A wy co uważacie na temat związku księżniczki i szamana? 

5 komentarzy:

  1. Ich życie jest straszne, nie dość że na ciągłym świeczniku to jeszcze zdani na łaskę innych. To, co pisze ten facet jest obrzydliwe. Do każdej innej rodziny królewskiej też wszedł ktoś spoza arystokracji, najbliżej szukać na własnym podwórku. Wiadomo, że teraz nikt nie będzie wieszał psów na Mette Marrit jak jest chora, ale święta nie jest i choćby nie wiem, co robiła (nawet stała na głowie) to ludzie nigdy nie zapomną jej przeszłości, ani ona sama (Internet ma to do siebie, że jest wieczny i można w nim wszystko znaleźć). Zresztą nie tylko jej grzechy się pamięta i będzie pamiętać. Moim zdaniem ludzie powinni odwalić się od związku Marty Luziy ma prawo do szczęścia jak większość ludzi (normalnych rzecz jasna).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aby zrezygnować z takiego zycia wystarczy zrzec się tytułu i zyc na wlasny rachunek.
      W przypadku tego pana nie chodzi o to, ze jest spoza arystokracji, ale o to, ze jest pospolitym oszustem.
      Mette Marit popelnila sporo bledow, ale można to zaliczyć do bledow mlodosci, ona tez nigdy nie krzywdzila swiadomie osob trzecich, a jedynie siebie. Jednak to sporo mniejszy ciezar gatunkowy niż pan w srednim wieku, który okrada zdesperowanych ludzi wmawiając im rozne rzeczy.
      Marta Luiza ma prawo do szczęścia, choć watpie aby je osiegnela z osobnikiem tego rodzaju, ale faktem jest, ze jej pozycja i tytul niejako nobilitują dzialanosc tego pana, a to już dobre nie jest.
      Sadze, ze w ktoryms momencie krol jednak pozbawi ja tytułu i odetnie się od jej nowego związku i związanej z nim dzialalnosci

      Usuń
  2. Ma prawo być z kim chce, ale nie powinna przez swój status lansować swoich delikatnie mówiąc kontrowersyjnych teorii i partnera dla osiągnięcia korzyści finansowych. Nie rozumiem, dlaczego chcą wystawiać swój związek na widok publiczny, mówić o swojej miłości, zamiast po prostu próbować stworzyć własne, ciche życie z ukochanym. Martha Louisa odrzuciła dawno tytuł JKW i mogłaby spokojnie związać się z Derekiem i myślę, że niewielu Norwegów by to obchodziło. A tak niestety podważa jednak zaufanie do monarchii swoją działalnością komercyjną i ściąga na siebie oraz rodzinę niepotrzebną krytykę.

    OdpowiedzUsuń
  3. W sumie nie dziwią mnie wyniki tego sondażu i wcale nie jestem też zaskoczona reakcją Norwegów. Ta rodzina ma naprawdę sporo do powiedzenia w kwestii miłości i nie żebym potępiała i z góry skreślała ten związek, ale podchodzę do niego z dużym sceptycyzmem. Zgadzam się z Karoliną Joanną, gdyby byli razem z dala od mediów, starali się zachować prywatność i przede wszystkim nie wykorzystywali pozycji Marty w taki sposób, w jaki wykorzystują, nikt nie miałby takich obiekcji jakie ma teraz. Jestem ciekawa, jak długo ten związek wytrzyma i przede wszystkim co się stanie w przyszłości. Bo jeśli oboje zdecydują się na coś poważniejszego to król stanie przed poważnym problemem, który może zakończyć się nieszczególnie dobrze dla monarchii

    OdpowiedzUsuń
  4. Zgadzam się z dziewczynami. Nikt nie zabrania im miłości, ale nie dziwi fakt niechęci ludzi do tego, skoro ciągle chcą być na świeczniku i tak wykorzystują pozycję Marty to, moim zdaniem, nie sposób darzyć ich sympatią. Nawet przy największych chęciach.

    OdpowiedzUsuń

Publikując komentarz zgadzasz się na przetwarzanie Twoich danych osobowych, takich jak nazwa użytkownika czy adres e-mail, zgodnie z rozporządzeniem art. 6 ust. 1 lit. a RODO. Dane te są przetwarzane w celu opublikowania komentarza na blogu oraz do celów statystycznych.